Dziś przychodzę do Was z recenzją powieści, którą z całą pewnością trafi w serca fanów powieści obyczajowych i książek pisanych przez Dorotę Schrammek.

Aleksandra Szczaniecka nie miała łatwego życia. Ojciec był alkoholikiem, matka nigdy nie dała jej odczuć, że jest kochana, wręcz na każdym kroku okazywała jej, że jest niechcianym dzieckiem. Na dodatek, jako osiemnastolatka, straciła ukochanego chłopaka, który zniknął bez słowa, a także dziecko, które zmarło podczas porodu. Kiedy w końcu wydawało się, że wszystko w jej życiu idzie tak, jak powinno, otrzymuje kubeł zimnej wody na głowę. W dziesiątą rocznicę ślubu dowiaduje się od swojego męża, że ten ma kochankę, z którą będzie miał dziecko. W jednej chwili Ola traci męża, pracę, życie osobiste i mieszkanie. Jakby wszystkiego było mało, otrzymuje informację, że jej matka jest umierająca i chce po raz ostatni z nią porozmawiać. Kiedy jedzie się z nią zobaczyć, słyszy z ust matki szokujące wyznanie, które przewraca jej świat do góry nogami. Czy Ola da radę zmierzyć się z nową rzeczywistością?

Ola, mimo, że wiele w swoim życiu przeszła, nie daje za wygraną. Swoje słabości przekuła w mocne strony. Nie poddaje się tak łatwo. Potrafi walczyć niczym lwica o to, na czym jej najbardziej zależy. Nie cofa się przed niczym, by zrealizować swój upragniony cel. To niesamowicie twarda kobieta, która może być przykładem dla wielu kobiet, na to, że nawet z najgorszych w życiu sytuacji, można się podnieść.

Życie spłatało jej okrutnego figla, stawiając ją na stromym urwisku, tuż nad przepaścią. Jednak wszystko inne wokół trwało, a ona zamiast skakać w dół, musiała znaleźć w sobie dość siły, by to wszystko przezwyciężyć. Na szczęście miała u swego boku przyjaciółkę i to dawało jej siłę do dalszego życia.

 

Pojawiają się w niej motywy mało wiarygodne, naciągane czy nieco naiwne, jednak w całościowej ocenie tej powieści nie stanowi to większego mankamentu. Język autorki jest prosty, zrozumiały dla każdego. Fabuła momentami jest dość przewidywalna, jednak mimo to, autorce udało się mnie mile zaskoczyć.

Historia Oli z całą pewnością spodoba się fanom powieści Doroty Schrammek. Styl pisania Agnieszki Rusin, a także jej pomysł na fabułę przywiódł mi od razu na myśl powieści tej autorki. Historia ta jest dojrzała, bardzo emocjonalna, porusza trudny temat i jest dosłownie wzięta z życia. Tak naprawdę mogłaby przydarzyć się każdej czytelniczce. Bo raczej to kobiety są grupą odbiorców tej powieści.

To opowieść, którą pochłoniecie w kilka godzin w ciągu dnia lub jeden wieczór. Trudno się od niej oderwać, nie wiedząc, co wydarzy się dalej. To dwieście siedemdziesiąt stron napięcia i wzruszeń. „Nikt nie może się dowiedzieć” to moje pierwsze spotkanie z książką Agnieszki Rusin, jednak jestem przekonana, że w przyszłości chętnie sięgnę po kolejne.

W związku z tym, że Kulturantki objęły patronatem medialnym powieść Agnieszki Rusin, mamy dla Was konkurs, w którym do zdobycia będą trzy egzemplarze książki „Nikt nie może się dowiedzieć”. Jeśli jesteście chętni na jej wygranie, śledźcie nas uważnie.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu