„Perswazje” Jane Austin

Książki Jane Austin to prawdziwa klasyka literatury obyczajowej. Mimo to do tej pory nie miałam okazji się z nimi zapoznać. Jednak ostatnio sięgnęłam po tytuł „Perswazje”. Jakie wrażenie zrobiła na mnie ta powieść?

Ponieważ nie zetknęłam się wcześniej z innymi książkami z dorobku autorki, nie mogę ich ze sobą przyrównać. „Perswazje” to powieść, jaką wydano już po śmierci Jane Austin i doczekała się ona kilku ekranizacji, a już samo to świadczy o tym, że jest dobra.

Zarys fabuły

Główną bohaterką książki jest młoda Anne Elliot. To wrażliwa dusza, która pomimo fizycznej bliskości rodziny czuje się w niej samotna. Ma za sobą już swoje pierwsze lata młodości i… wielką miłość. Ponieważ jednak pochodzi ze szlacheckiej rodziny, o czym jej ojciec nieustannie przypomina, zmuszona była odrzucić zaręczyny człowieka, którego kochała. Wydawałoby się, że czas leczy rany, a wraz z jego upływem Anne odzyska wewnętrzny spokój i być może znajdzie godnego jej ręki kandydata. Jednak to nie nadchodzi. Mało tego rodzina popada w coraz większe kłopoty finansowe.

A co z mężczyzną, któremu dziewczyna oddała serce? Pogrążony w rozpaczy wypływa na morze, gdzie doceniono jego umiejętności. Szybko awansował i rozwinął skrzydła. Aż w końcu wraca. Jak na ironię, to właśnie on ma wynajmować jej rodzinny dom. To będzie dla Anne wyjątkowo trudna przeprawa. Nie tylko uczucia nie zdążyły w niej wygasnąć, ale człowiek, który je wzniecił, ponownie znajdzie się blisko niej. Czy będzie w stanie dać temu jeszcze jedną szansę? A może już wszystko stracone, a kapitan Frederick Wentworth już dawno nie czuje tego, co ona?

„Perswazje” – co mnie zaskoczyło?

Lubię powieści osadzone w XIX-wiecznej Anglii. Muszę przyznać, że autorka fantastycznie uchwyciła klimat. Jednak większość książek, jakie czytam, zawiera wartką akcję i mnóstwo dialogów. Tutaj tego nie ma. Akcja jest raczej niespieszna i rozwija się powoli. Poza tym dialogów praktycznie nie ma. Całość wygląda niczym nietuzinkowe i barwne opowiadanie, wspomnienia. Dialogi co prawda się pojawiają, ale jest ich stosunkowo niewiele. Trudno mi jednoznacznie określić, czy taki styl pisania mi odpowiada. Mimo to stanowi bardzo ciekawe doświadczenie, więc polecam.


Za książkę do recenzji dziękujemy:

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close