Z twórczością Anny Szczęsnej miałam już przyjemność spotkać się przy okazji recenzowania jej pierwszej książki Myśl do przytulania, która urzekła mnie od samego początku. Gdy tylko zobaczyłam kolejną powieść tej autorki wiedziałam, że również po nią sięgnę. „Trzykrotka” jest równie ciepła, przepełniona nadzieją na lepsze jutro i szczęściem. Dodatkowo, jej akcja toczy się w dużej mierze w Toruniu, który jest szczególnie bliski memu sercu. 

 

Trzem przyjaciółkom ze studenckich czasów, które prowadziły względnie ustabilizowane życie, przewrotny los spłatał filga i znów połączył ich drogi. Alicja, Rozalia i Łucja wylądowały w mieszkaniu, które wynajmowały, będąc studentkami. Urocze mieszkanko z długą tradycją mieści się w Toruniu przy ulicy Mostowej. Było prezentem od męża dla Alicji, prezentem, który nagle okazał się prawdziwym błogosławieństwem. Sprawiło, że kobiety na nowo uwierzyły w siebie i nad ich głowami ponownie zaświeciło słońce.

 W magicznym Toruniu

Alicja musiała nauczyć się żyć na nowo po zdradzie męża. Postanowiła porzucić dawne życie w Warszawie i zacząć od nowa w nowym miejscu. Rozalia odkładała pieniądze na zakup własnego mieszkania, a po pracy z pasją i powodzeniem oddawała się prowadzeniu poczytnego recenzenckiego bloga. Łucja zaś, jak każdy początkujący dziennikarz, marzyła o znalezieniu „tematu życia”. Gdy przewrotny los sprowadził je do mieszkanka przy Mostowej, dzielnie wzięły się w garść i postanowiły założyć czasopismo.

 

– Rozalia, chciałabym wykorzystać twoją znajomość rynku i zacząć pod twoim szyldem. Niech magazyn na tytuł „Trzykrotka”. Nie chciałabyś ujrzeć tego, co robisz w wersji papierowej?

– No wiesz, nigdy nie myślałam o tym w ten sposób. Może to i jest pomysł, ale nie jestem pewna… – zaczęła Rozalia.

(…)

– Wchodzę w to! – odpowiedziała entuzjastycznie Łucja.

– Pozostała jeszcze jedna ważna kwestia. Pieniądze.

– O nic więcej cię nie proszę. Szczerze mówiąc, jeśli chodzi o pieniądze, to mam trochę oszczędności. Może zamiast przejadania ich podczas jałowego poszukiwania pracy, zainwestuję je w „Trzykrotkę”? – Alicja wydawała się być zdeterminowana.

– Wiesz, że to duże ryzyko? 

– A co mam do stracenia?

– Wszystko! Właśnie o to chodzi. Te kilka złotych oszczędności to wszystko, co masz w tej chwili, i naprawdę jesteś  gotowa tak zaryzykować? – nie ustępowała Rozalia.

– Tak. Inaczej będę żałowała, że się nie odważyłam – odpowiedziała cicho Alicja.

 

Nowy rozdział w życiu

Przyjaciółki zdają sobie sprawę z tego, że same teksty, nawet najlepsze, nie wystarczą. Potrzebują grafika, dobrego marketingu, zaufanej drukarni. A to dopiero wierzchołek góry lodowej. Nie zrażają się jednak trudnościami i realizują swój cel. Cały czas zastanawiają się, co będzie ich „bombą”, która sprawi, że „Trzykrotka” trafi w ręce tysięcy czytelników. Łucja wpada więc na pomysł – odkryje tożsamość autorki poczytnych romansów, która od lat utrzymywana jest w ścisłej tajemnicy. 

Alicja, Łucja i Rozalia w najśmielszych marzeniach nie przypuszczały, że powrót do mieszkania ze studenckich czasów tak je na nowo zbliży i wniesie do życia każdej z nich dużo dobrego. Przyjaciółki w końcu nabiorą wiatru w żagle i poczują, że ich życie leży w ich rękach. Czy wezmą za nie pełną odpowiedzialność?

„Trzykrotka” to ciepła, pełna magii powieść, od której nie można się oderwać. Autorka udowadnia, że z każdej sytuacji jest wyjście, a to, co w pierwszej chwili jawi się nam jako koniec świata, może okazać się początkiem czegoś pięknego. To opowieść o sile kobiecej przyjaźni i dawaniu sobie drugiej szansy oraz przyzwolenia na popełnianie błędów. To również powieść obfitująca w dużą wiedzę z zakresu blogosfery, współpracy na linii bloger – wydawnictwo, ukazująca kulisy powstawania książek oraz całego procesu wydawniczego.

Kim jest autorka?

Anna Szczęsna urodziła się w 1981 roku. Ukończyła studia na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w  Toruniu. Siedem lat swojego życia spędziła w Warszawie, a obecnie mieszka na Pomorzu. Na początku interesowała się mrocznymi historiami i horrorem. Z biegiem czasu te fascynacje osłabły i teraz tworzy kobiecą, ciepłą, lekką i przyjemną współczesną literaturę obyczajową. Takie były jej poprzednie książki: „Myśl do przytulania” i „Jutro pachnie cynamonem”.


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy: