Gluten_Freedom (1)Jak u wielu z Was przyszedł w moim życiu taki moment, kiedy siłą rzeczy musiałam zetknąć się z pojęciem glutenu. Powody mogą być różne: macie problem z jego tolerancją, ktoś z Waszych bliskich choruje na celiakię lub, jak to było w moim przypadku, byliście zmuszeni poznać temat ze względu na dziecko, któremu gluten trzeba do diety włączyć.

Przyznam szczerze, że kiedy stałam przed tym zadaniem trzy lata temu, bardzo obawiałam się skutków, zwłaszcza biorąc pod uwagę wszystkie wskazówki i komentarze mam, które mają to za sobą. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Druga Strona, miałam okazję przeczytać książkę „Wolni od glutenu. Gluten Ffreedom” Alessia Fasano, napisanej przy współpracy z Susie Flaherty. Do tej pory wydawało mi się, że jako tako rozumiem problem z nietolerancją gluten i skutki braku diagnozy. Ależ się myliłam! Mam wrażenie, że to, co do tej pory wiedziałam można porównać do ziarenka piasku w piaskownicy. Dlaczego?

Książka, która została stworzona przez założyciela i dyrektora ośrodka badań nad celiakią w Massachusetts General Hospital na wydziale medycznym Uniwersytetu Harvarda to istna encyklopedia glutenu! Nie ma w tym ani trochę przesady. Dość opasły tom, który razem z bardzo rzetelną bibliografią (a na to zawsze zwracam uwagę przy książkach naukowych) ma 430 stron mówi tylko i wyłącznie o glutenie. Niesamowite, prawda? Autor wychodzi od tego, jak postrzegana była celiakia kilkadziesiąt lat temu, kiedy nawet lekarzom pojęcie nie było znane, następnie rozróżnia czym jest celiakia, czym nietolerancja albo alergia na gluten. Wbrew pozorom, to wcale nie jest to samo. Kolejne rozdziały opisują ciekawe diagnostyczne przypadki i liczne badania. Wiele wniosków było dla mnie dużym zaskoczeniem. Czy podejrzewalibyście, że niezdiagnozowana celiakia, nie dająca jasnych objawów może być przyczyną schizofrenii? Albo zbyt wczesne wprowadzanie glutenu do diety dziecka może przyczynić się do pojawienia celiakii? Ja nie.

„Wcześniej badali ją najrozmaitsi specjaliści. Żaden z nich nie potrafił wyjaśnić, dlaczego ta niedawno jeszcze biegaczka była teraz skazana na używanie wózka. Jennifer nie mogła przejść więcej niż kilku kroków, a jej stan się pogarszał. […] Dokonaliśmy oceny sytuacji, doszliśmy do wniosku, że nadwrażliwość na gluten istotnie może stanowić przynajmniej część problemu i poleciliśmy przestrzegać diety bezglutenowej. Poprosiliśmy, by wróciła do nas za trzy miesiące. Po tym czasie przyszła na wizytę, podpierając się laską. Po kolejnych trzech miesiącach weszła do gabinetu bez jakiejkolwiek pomocy.”

W dalszej części można znaleźć wiele przydatnych wskazówek dla osób, u których już choroba została zdiagnozowana. Jest wiele przepisów, wiele podpowiedzi jak zachować się w restauracji, na co uważać, o co pytać obsługę i jak unikać zakażenia krzyżowego. Zakażenie krzyżowe. Kolejna kwestia, która mnie zainteresowała. Czasem czytając skład produktów zastanawiałam się, czemu na jakimś produkcie pojawia się informacja o tym, że zawiera pszenicę, choć jej nie zawiera. Dla osoby cierpiącej z powodu glutenu każda jego ilość może być zgubna. Okazuje się, że przykładowo kukurydza, która jest uprawiana w miejscu, gdzie przed rokiem była pszenica, może zawierać śladowe ilości glutenu! Panuje pogląd, że produkty bezglutenowe są bez smaku. I tak i nie. Rzeczywiście bez ziół, warzyw i innych dodatków, nie zawsze mogą kusić smakiem, ale odpowiednio doprawione mogą dorównać jedzeniu zawierającemu gluten. Przepisy, znalezione przeze mnie w książce wyglądają bardzo smakowicie, a ponieważ są stworzone przez osoby,  które od lat unikają glutenu są wielokrotnie sprawdzane i udoskonalane. Następna sprawa. Dzieci. Potrafię sobie wyobrazić jak mamy dzieci z alergią pokarmową ogarnia strach, kiedy te mają iść do przedszkola albo szkoły. Doktor Fasano pokazuje jak sobie z tym poradzić. Zresztą nie tylko z tym, ale wieloma innymi sytuacjami, które mogą być dla osób z celiakią stresujące, niekomfortowe i krępujące.

Mogłoby się wydawać, że gluten jest problemem tylko ułamka społeczeństwa, być może. Ale nie zawsze celiakia albo nietolerancja glutenu są diagnozowane w dzieciństwie. Stwierdzenie choroby może nastąpić w każdym wieku u nas, u kogoś z rodziny, czy wśród znajomych. Czy wiecie jak w takiej sytuacji postępować? Co podać, a na co uważać? Jestem pod wielkim wrażeniem ogromu wiedzy, jaką serwuje nam autor książki „Wolni od glutenu. Gluten freedom”. I chociaż obecnie problem glutenu u mnie w domu nie występuje, myślę, że warto było sięgnąć po ten tytuł, który wiele rzeczy mi uświadomił, na wiele wyczulił. Dlatego chcę zachęcić do lektury nie tylko osoby, którym temat ten jest znany z autopsji, ale wszystkich, dla których zdrowie jest ważne.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Druga Strona

Wydawnictwo Druga Strona