Fallen Crest. Na zawsze – Tijan

fallen crest. na zawszeNadszedł czas na finał perypetii Sam, Masona i Logana, czyli Fallen Crest. Na zawsze. Jak zakończą się losy tej trójki i ich przyjaciół?

Bez lęku. Na dobre i na złe. Razem – na zawsze.

Samantha powiedziała „tak”. Jednak między nią a Masonem coś zaczyna się psuć – zwłaszcza kiedy jego kariera sportowa stoi pod znakiem zapytania, a jej się szybko rozwija.

Sam i Taylor dołączają do drużyny biegaczek i od razu zdobywają nowych wrogów. Faith, poprzednia mistrzyni torów, nie lubi dzielić się sławą i przywilejami. A najbardziej nie lubi, kiedy ktoś jest od niej lepszy.

Kiedy do Masona i Logana powracają ich występki z przeszłości, cała ekipa z Fallen Crest musi po raz kolejny obmyślić plan. Mogą stracić wszystko. Nie tylko pieniądze i sławę, ale również… siebie nawzajem.

Powrót do początków

Fallen Crest. Na zawsze to powrót do tego, co dostaliśmy w pierwszym tomie. Podobny poziom humoru, jaki otrzymaliśmy czytając Fallen Crest. Akademia. Nawet w pewnym momencie pojawiło się nawiązanie do jednej z sytuacji w pierwszym tomie. To idealna klamra spinająca wszystkie tomy serii, choć nie myślcie, że skoro to koniec, to będzie tu nudno, słodko i bez zaskoczeń.

Można by się spodziewać, że teraz już wszystko pójdzie z górki, bo przecież to ostatnia prosta. Nic bardziej mylnego. Tijan nie zwalnia tempa i nie odpuszcza swoim bohaterom nawet na moment. A podejmowane przez nich teraz decyzje będą miały realny wpływ na ich życie zawodowe. Przeskoczyli tylko trochę w kwestii powagi sytuacji. To wszystko nie jest już tylko młodzieżową, licealną, zabawą. Tu ważą się losy zawodowych karier sportowych Sam i Masona.

Przeszłość, która może zaszkodzić

Jeszcze większym problemem okazuje się niechlubna przeszłość Masona, która może bardzo mocno zaszkodzić jego karierze. Tak naprawdę mamy tu nawiązanie lub wspomnienia wielu występków braci Kade, o których mogliście przeczytać w poprzednich tomach. A trochę się tego zebrało przez te lata.

Nadszedł też czas na wyjaśnienie pewnych wątpliwości i rozwiązanie trwających konfliktów. Przez poprzednie sześć tomów Sam, Mason i Logan zdążyli nie tylko zdobyć zaufanych przyjaciół, ale również narobić sobie wrogów. Tych drugich jest zdecydowanie więcej, a z częścią z nich przyjdzie czas wyjaśnić sobie wszystko, jak na dorosłych ludzi przystało.

Czy będzie coś jeszcze?

Tijan, mimo zakończenia historii Sam i braci Kade, nie zamknęła jej definitywnie. Zostawiła czytelnikom sporo miejsca na domysły. Jak potoczyła się zawodowa kariera Sam i Masona? Jak wyglądają ich relacje w życiu osobistym? Co dalej działo się z Loganem, Nate’em i pozostałymi bliskimi im osobami? W oryginale finałowy tom ujrzał światło dzienne już trzy lata temu, ale nigdy nie wiadomo czy Tijan nie postanowi jednak dopisać jeszcze jakiegoś tomu.

Fallen Crest. Na zawsze to obowiązkowa pozycja dla osób, które polubiły tą szaloną ekipę i chcą wiedzieć, jak zakończy się ta przypominająca telenowelę historia. Od teraz można też sięgnąć po całą serię i przeczytać ją jednym ciągiem. To jak oglądanie kilku sezonów ulubionego serialu jeden po drugim.

Bohaterowie serii „Fallen Crest” przyciągnęli mnie swoimi szalonymi akcjami i często dość pokręconymi osobowościami. Wiem, że będzie mi brakowało ich nowych przygód i problemów.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu

 

 

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close