„Herkules. Agent międzygalaktyczny. Rebelianci”

Seria komiksowa „Herkules. Agent międzygalaktyczny” ma już trzy części. Po czasie oczekiwania na dalsze losy bohaterów ukazał się nowy tom zatytułowany „Rebelianci”. Pokazuje, że nie zawsze wszystko jest takie, jak się wydaje na początku.

Herkulesa i jego przyjaciela Marlona mieliście okazję poznać już podczas wcześniejszych dwóch recenzji. Kiedy zostawiliśmy ich ostatnim razem, udało im się uratować międzygalaktyczną szkołę dla agentów. Wtedy też wybudził się brat Herkulesa. To może wiele zmienić, w końcu to jego miejsce w szkole zajął Herkules. Młody agent pełen obaw i wątpliwości zostaje wysłany na kolejną misję.

Rebelia vs. Imperator

Razem z Marlonem Herkules udaje się na jedną z planet, której mieszkańcy zaczęli buntować się przeciwko władzy imperatora. Dla agenta jest to niezrozumiałe i postanawia przyjrzeć się temu nieco bliżej. Wkrótce po przybyciu okazuje się, że rzeczywiście coś się dzieje. Herkules i Marlon podsłuchują rozmowę dwóch mieszkanek planety, które rozmawiają o zamachu, do jakiego ma dojść w najbliższych godzinach.

Herkules jest gotowy odnaleźć dziewczynę i udaremnić bunt. Jednak gdy już poznaje Arianę, to okazuje się, że jej zdanie na temat postępowania imperatora jest zupełnie inne niż to, co przekazała dyrektorka akademii. Ariana twierdzi, że razem z przyjaciółmi chce żyć w zgodzie z naturą, a imperator przyczynia się do zanieczyszczeń środowiska. Herkules zaczyna mieć wątpliwości co do tego, komu wierzyć. Czyją wybierze stronę?

„Herkules. Agent międzygalaktyczny” – czekamy na kontynuację

Seria jest bardzo barwna i wyrazista. Rysunki są pełne detali, a bohaterowie mają silne osobowości. Poza tym podczas lektury jest sporo niespodzianek i zwrotów akcji, przez co czyta się szybko. Główna fabuła tomu „Rebelianci” skupiająca się na wyjaśnieniu kwestii problemów na zbuntowanej planecie znalazła swój finał. Jednak nadal są pewne wątki poboczne, których rozwiązania nie znamy, a które warto byłoby kontynuować. Myślę więc, że możemy spodziewać się następnej części.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy:

Wydawnictwo Egmont logo

Komentarze

komentarze

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!