„Bronagh” to druga część serii Bracia Slater autorstwa L.A. Casey. Jeśli poznaliście już „Dominica”, zapraszam Was do przeczytania tej recenzji. Jeśli jednak jesteście przed lekturą tej książki, ostrzegam, że będą spoilery.

Bronagh Murphy przeżyła wiele w swoim życiu zanim poznała Dominica Slatera. Teraz ich związek jest na dużo poważniejszym etapie, gdyż para zamieszkała razem w rodzinnym domu Bronagh. Gdy nadchodzą jej dwudzieste pierwsze urodziny, marzy jedynie o chwili relaksu. Jednak Dominic ma zupełnie inne plany na spędzenie tego dnia. Pragnie, aby był on wyjątkowy, więc obmyśla tajemniczy plan, który jest jednocześnie ekscytujący i romantyczny. By Bronagh otrzymała swoje prezenty, musi się wysilić i zdobyć je ciężką pracą. A prezenty te są wyjątkowe, bo przygotowane specjalnie dla niej przez Dominica. Jednak ten idealny dzień może popsuć wieczorne wyjście do klubu, gdzie wraz z bliskimi mieli świętować ten dzień. Dochodzi między nimi do sprzeczki, która może postawić ich wspólną przyszłość pod znakiem zapytania.

Dopełnienie historii

„Bronagh” należy do tzw. połówek, czyli historii uzupełniających podstawową serię o piątce braci Slaterów. Akcja książki dzieje się dwa lata po wydarzeniach z „Dominica” i toczy się wyłącznie w ciągu jednego dnia, w dniu dwudziestych pierwszych urodzin Bronagh. Mimo to, dzieje się tam bardzo dużo.

– Zamknij się, Murphy – przerwał mi. – Nie mam zamiaru wysłuchiwać dzisiaj twoich przytyków. Mam plan, a tych przytyków nie ma na mojej liście.

Miał plan?

– Czy ty się naćpałeś? – zapytałam, wstając ostrożnie. Dominic spojrzał na mnie zdezorientowany.

– Przecież nie biorę narkotyków… Wiesz o tym.

Zaśmiałam się.

– Wiem, ale zachowujesz się tak dziwnie, że musiałam zapytać.

Jest to idealna pozycja dla osób, którym spodobała się historia, jaką mogliście poznać czytając „Dominica”. Dowiecie się, co słychać u tej niekonwencjonalnej pary, która od początku żyła ze sobą jak pies z kotem. Autorka przedstawia pokrótce, co działo się u nich przez ostatnie dwa lata, od momentu zakończenia poprzedniej książki, a także zdradza ich plany na przyszłość.

W związku z tym, że są nieco starsi i nie są już tylko licealistami, a młodymi dorosłymi, uspokoili się, choć tak naprawdę tylko odrobinę. Jest nieco spokojniej, mniej agresywnie, mniej wulgarnie, ale nadal z charakterem i przytupem. Żadne z nich nie straciło rezonu. Nowelka ta jest bardzo mocno przesycona emocjami, w dużej mierze tymi pozytywnymi. Będzie wzruszająco i zabawnie.

– A niektórzy mówią, że to ja nie potrafię kontrolować swojego gniewu…

– Wiem, że mam wybuchowy temperament, ale ty nie jesteś lepsza. I dlatego doskonale do siebie pasujemy.

– Branna mówi, że dobrano nas w samym piekle

Mam nadzieję, że ta dwójka będzie dość często pojawiać się również w pozostałych książkach z serii, gdyż polubiłam tę nietypową parę. A już w styczniu będziecie mogli bliżej poznać jednego ze starszych braci Dominika, czyli Aleca.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy