Podaruj swojej połówce „Grę w kolory” Marzeny Rogalskiej

Gra w kolory autorstwa Marzeny Rogalskiej jest kontynuacją opowieści o tajemniczej Agacie. Ile razy w życiu można pogodzić się ze stratą kogoś bliskiego? Ile potrzeba czasu, by powstałe rany się zabliźniły? Jak wykształtować w sobie na tyle inteligencję emocjonalną, by po dotkliwych przeżyciach zacząć żyć zamiast jedynie egzystować?

Marzena Rogalska w swojej nowej książce przedstawia dalsze losy Agaty, bohaterki którą tym razem postawiła w bardzo trudnym położeniu. Jest to opowieść o wydarzeniach i towarzyszących im emocjach, które w życiu każdego człowieka odgrywają istotną rolę, zapadają w pamięć i kształtują ludzką osobowość. Bez przesady można ująć, że jest to książka ukazująca emocjonalne dorastanie do codziennego życia. Każdy z nas zna ogromną paletę emocji, lecz nie zawsze potrafimy je nazwać, odczuwamy je, ale kompletnie nie potrafimy sobie z nimi w większości radzić, bo nikt nigdy nas tego nie uczył. Dlatego też, podobnie jak Agata, każdy czytelnik – ty i ja – możemy wyciągnąć z tego coś dla siebie, nauczyć się mocniej i bardziej rozumieć siebie, zagłębiać się we własne odczucia, chcieć móc żyć w zgodzie ze sobą i radzić sobie z sytuacjami, które mogą dotknąć niespodziewanie jak nagły podmuch wiatru.

Kolejny nowy początek

Cała opowieść rozpoczyna się od zastosowanej retrospekcji, w której Agata przywołuje wspomnienie z dzieciństwa. Opowiada swoje wspomnienie pewnej pięknej, lipcowej soboty, kiedy wybierała się ze swoim tatą na spacer. Ciepła i barwna opowieść tego z pozoru codziennego dnia wprowadza czytelnika w błogi stan sielanki, sprawia, że trudno powstrzymać się od kartkowania kolejnych stron. Ten dzień Agata zapamiętała szczególnie. Nie dlatego, że właśnie wtedy pod czujnym okiem ukochanego taty udało jej się po raz pierwszy w życiu zawiązać swój własny bucik, lecz dlatego, że właśnie tego dnia ich wspólny spacer został przerwany. To właśnie tego dnia ojciec Agaty postanowił odejść. Tak po prostu, tak zwyczajnie, zostawił ją z mamą, pod okiem ulubionej sąsiadki. Bez wytłumaczenia, bez uprzedzenia. Zostawił tylko słowa, które utkwiły w pamięci: „Naprawdę wrócę. Zawsze będę wracał, pamiętaj!”. Jako małe dziecko bohaterka nie miała szans zrozumieć co tak naprawdę się stało i co zmieni się od tej pory w jej życiu. Prawdopodobnie to było pierwsze, tak dotkliwe odejście kogoś bliskiego w jej życiu. Po latach, kiedy Agata jest już dorosła, traci kolejną bliską sobie osobę – Kostka. Pogrążona w żalu i rozpaczy dochodzi do siebie pod opieką przyjaciół. To właśnie z jednym ze swoich przyjaciół – Krzysztofem, odwiedza po raz pierwszy od dwudziestu lat grób swojego ojca. Przygotowana na najgorszy widok, zaniedbanego miejsca na cmentarzu, którego prawdopodobnie nikt nie odwiedza od czasu pogrzebu, ku jej zdziwieniu okazuje się, że jest ktoś, kto przez ten cały czas sprawuje pieczę nad grobem jej taty.

Agata wzdrygnęła się i skuliła z zimna. Niewyspanie, chłód poranka i powiew wiatru zrobiły swoje. Krzysztof zdjął marynarkę i zarzucił ją na ramiona przyjaciółki. Popatrzyła na niego z wdzięcznością. Spojrzał jej prosto w oczy.
– Umiesz się modlić? – zapytał nieoczekiwanie.
Agata milczała. Po chwili westchnęła.
– Sama nie wiem – przyznała. – Od lat nie byłam w kościele. Miałam nawet przyjaciela, który wstąpił do zakonu, chodziłam na msze, ale czy umiem się modlić…? Sama nie wiem. Nigdy mnie o to nie pytałeś.
– Bo to nie moja rzecz – skwitował Krzysztof. – Jeżeli nie potrafisz, po prostu się przeżegnaj i pomyśl o nim tak, jakby żył albo patrzył na ciebie z góry. Mówiłaś, że był dobrym człowiekiem. Ja też  pomodlę się, jak potrafię. O reszcie opowiesz mi, kiedy wyjdziemy z cmentarza. Nie zapalisz lampki, nie kupimy niczego w niedzielę o tej porze, ale sama widzisz, że jest ktoś, kto dba o ten grób. To duże słowa, ale ktoś nie pozwala światu zapomnieć o twoim tacie.

Paleta uczuć

W niemal każdym cierpieniu, trudnościach życia nieocenioną pomocą okazuje się ta, którą możemy otrzymać od bliskich przyjaciół, bądź rodziny. Autorka w swojej najnowszej książce pokazuje nie tylko losy swojej bohaterki, ale także całą paletę emocji, jakie towarzyszą jej podczas codziennych zmagań z trudną rzeczywistością. Ponadto pokazuje potęgę ludzkiej przyjaźni i dobroci. To właśnie dzięki wsparciu bliskich Agata ma szansę nabrać sił i poukładać swoje życie na nowo. Opowieść nie skupia się jedynie na wewnętrznym, duchowym opisie stanu bohaterki, lecz także autorka odkrywa nowe karty, bowiem Agata postanowi poznać siebie bardziej, zrozumieć i zaakceptować w pełni. Aby to osiągnąć zacznie szukać i rozwiązywać rodzinne sekrety oraz tajemnice sprzed lat.

Wszystko pod znakiem kolorów

Marzena Rogalska zarówno tytułem nawiązującym do barw jak i barwną fabułą wymalowała słowami w wyobraźni piękny obraz. Dodatkowo język zastosowany w powieści przez autorkę jest nadzwyczaj barwny. W dzisiejszych czasach rzadko można spotkać, by ktoś z tak niezwykłą precyzją dobierał słowa, przy tym robiąc to w taki sposób, by opowieść zachowała swój lekki przekaz. Książka może być opowieścią przeczytaną w zimowy wieczór przy aromatycznej herbacie, ale także może stanowić kompendium wiedzy o emocjach. Wiem, być może to za duże słowo, lecz ważne jest to, co czytelnik z tych blisko pięciuset stron wyciągnie dla siebie. Zapewniam, że każdy zajdzie w tej opowieści jakąś cząstkę, małą lub większą, ale cząstkę siebie…

Marzena Rogalska – dziennikarka z powołania, tak jak bohaterka jej powieści, potrafi rozmawiać z ludźmi, ale nade wszystko umie ich słuchać.

Gra w kolory Marzeny Rogalskiej ukaże się w księgarniach już 14 lutego 2018 r.


Za książkę do recenzji dziękujemy:

  • Iwona Woskowicz

    No i tak zostałam zachęcona do przeczytania lektury. Chetnie sięgnę po „Grę w kolory”.