Hanna Cygler „Nowe niebo”

Uwielbiam książki Hanny Cygler! Po każdą z nich mogę sięgać bez czytania zapowiedzi. Powieści jej autorstwa, w które się zagłębiłam do tej pory, rozgrywały się głównie w Polsce. Tym razem miałam do czynienia z tytułem, którego akcja była umiejscowiona na przełomie XIX i XX wielu w Stanach Zjednoczonych. Co jeszcze można powiedzieć o „Nowym niebie”?

Bohaterami są członkowie polskiej rodziny na emigracji. Poznajemy ich korzenie, historię i to, dlaczego trafili do tego kraju. Głową rodziny jest Matylda Halman, dojrzała kobieta, która zajęła się trójką dzieci brata, kiedy zostały osierocone. Ponieważ nic jej nie trzymało w ojczyźnie, sprzedała cały dobytek i wraz z dziećmi wyruszyła za ocean wierząc, że tam jest przed nimi lepsza przyszłość.

Na obcej ziemi

Każde z trójki rodzeństwa wychowywanego przez Matyldę jest zupełnie inną osobowością, ma inne priorytety i marzenia. Helena, która marzy o luksusach i bogactwie, jest wprost zachwycona tym, że bogaty młodzienieć prosi o jej rękę. Stopniowo odsuwa się od rodziny chcąc obracać się w lepszych kręgach towarzyskich. Józul jest wrażliwym młodym mężczyzną, garnie się do pracy wokół domu, a jego miękkie serce sprawia, że siostry i ciotka bardzo się o niego troszczą. Jest i Felicja, bezsprzeczna ulubienica Matyldy. Inteligentna dziewczyna, która wkracza na trudną ścieżkę – życia w zgodzie ze swoimi marzeniami i ideałami. Wszyscy starają się ułożyć życie i znaleźć swoje miejsce. Czy pod nowym niebem spotka ich szczęście?

Barwna i emocjonująca

Hanna Cygler ma taki styl pisania, że od samego początku czytelnik całkowicie angażuje się w perypetie postaci. Razem z nimi przeżywa wszystkie emocje, czasem sprzeczne. Jest także mistrzynią w tworzeniu ogromnej ilości wątków pobocznych i malowniczego tła akcji. W „Nowym niebie” podoba mi się to, że zostało ukazane życie polskich emigrantów w XIX wieku i kultura kaszubska, której także nie brakuje. Jestem przekonana, że wszyscy lubiący autorkę i powieści obyczajowe nie będą rozczarowani wielowątkowością i dynamiką. Do tego dochodzi prawdziwa plejada barwnych osobowości.

„- Niemal trzydzieści lat temu przyjechali na tę ziemię pierwsi osadnicy. I zachwyciła ich swoim bogactwem, lasami i wodą. A przede wszystkim wolnością. Nikt im nie zabraniał kupować ziemi i budować domów jak u nas. I napisali listy do krewniaków, opisując swój dobrobyt. A ci…

– A ci tu przywędrowali. – Matylda się zaśmiała i klasnęła w dłonie.

– Z całymi rodzinami. I dlatego jest tu nas aż tak wielu. I to z tego samego niewielkiego zakątka Polski. Jakby tu zapytać na ulicy, to większość z nas albo spod Bytowa, albo spod Chojnic, z krainy piasków i wrzosów, gdzie największa bieda”.


Za książkę do recenzji dziękujemy:

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close