„Co powiesz na spotkanie?” – Rachel Winters

Co powiesz na spotkanie - zdjęcie główne - okładka

Świetna wiadomość dla fanek i fanów cyklu „Mała czarna” wydawnictwa Albatros. Właśnie ukazała się następna książka z tej serii – „Co powiesz na spotkanie?” Rachel Winters.

Co powiesz na spotkanie - okładka - para w samochodzie w kinie plenerowymDla mnie wciąż numerem jeden „Małej czarnej” jest  „Zamiana” Beth O’Leary, ale lektura „Co powiesz na spotkanie” też sprawiła mi dużą przyjemność. 

Tytuł spodoba się każdemu, kto kocha ckliwe, ale błyskotliwe komedie. Historia Rachel Winters dorównuje pomysłom twórców „To właśnie miłość”, „Notting Hill” czy „27 sukienek”.

Nieznośny klient

O co chodzi? Główna bohaterka Evie pracuje jako asystentka właściciela agencji filmowej. W branży słynie z jednego z najdłuższych staży asystenckich. Wciąż czeka, aż jej mizoginistyczny szef Monty awansuje ją na agentkę, choć tak naprawdę marzy o pisaniu scenariuszy. Niestety ktoś kiedyś podciął jej skrzydła i straciła wiarę w siebie. 

Evie opiekuje się szczególnie wymagającym klientem Ezrą, zdobywcą Oscara. Scenarzysta zobowiązał się do przygotowania nowego tekstu, komedii romantycznej. Umowa z producentami została podpisana, ale humorzasty pisarz ociąga się z robotą i zawala kolejne terminy. Szef Evie sugeruje jej, że jeśli zmobilizuje Ezrę do pisania, zdobędzie upragniony awans. Dziewczyna staje na głowie, ale jej klient jest uparty.

Ryzykowny układ

W końcu zdesperowana Evie proponuje układ – ona będzie podsyłać mu inspiracje, a on zacznie pisać scenariusz. Zakłada się z nim, że hollywoodzkie sposoby na poznanie drugiej połówki wcale nie są wyssane z palca i świetnie sprawdzają się w rzeczywistości. Żeby udowodnić tę tezę, testuje pomysły z najbardziej znanych filmów o miłości i systematycznie wysyła Ezrze raporty.

W tym zadaniu dzielnie kibicują jej przyjaciele – Jeremy, Maria i Sarah. I choć nie pochwalają decyzji Evie o porzuceniu pisania, a jej szefa szczerze nie znoszą, szanują wybory przyjaciółki. Głównej bohaterce w perypetiach towarzyszą także przystojny Ben i jego urocza, dowcipna córeczka Anette. Postaci są bardzo żywe, dialogi zabawne, a fabuła wciągająca. Przekaz powieści można zawrzeć w dwóch zdaniach wygłoszonych przez Jeremy’ego:

Weźcie sobie te wszystkie kwiaty i pudełka z czekoladkami w kształcie serca. Kiedy facet przychodzi odetkać wam kibel, to jest miłość.


Za możliwość zrecenzowania książki z serii wydawniczej „Mała czarna” dziękujemy:

Wydawnictwo Albatros logo albatros na tle słońca czarno-biała grafika

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close