walizka-800piksSą książki, których fabuła nabiera tempa wraz z czytaniem. Są też i takie, których pierwsze zdania zachęcają do dalszej lektury, będąc zapowiedzią wielu przygód, które odbiorca może przeżyć wraz z bohaterami. „Walizka pani Sinclair” Luise Walters bez zwątpienia można zakwalifikować do drugiej kategorii. Kiedy przeczytałam pierwszą stronę wiedziałam, że ta lektura pochłonie mnie bez reszty. Nie spodziewałam się jednak tylu emocji i wręcz namacalnych uczuć, które przebijały z kolejnych stron.

Autorka niezwykle umiejętnie połączyła teraźniejszość, z prywatnymi listami i okresem drugiej wojny światowej. Na początku sądziłam, że jest to pozycja idealna dla wszystkich pasjonatów książek, moli książkowych, dla których kartki pokryte literami mają ogromne znaczenie. Dlaczego? Główna bohaterka, Roberta, pracuje w antykwariacie i księgarni, sprzedaje, odkurza, przekłada stare, nie raz zapomniane książki. Jej głównym zainteresowaniem jest kolekcjonowanie listów, starej korespondencji ukrytej między pożółkłymi kartkami stojących na półkach książek, z których każda ma własną historię…

„Czyszczę książki. Odkurzam ich grzbiety, ich kartki, czasami strona po stronie, mozolnie, każdą po kolei. To mrówcza praca, niekiedy do mojego gardła przedostają się drobiny kurzu. Znajduję w książkach różne przedmioty: zasuszone kwiaty, kosmyki włosów, bilety, etykiety, pokwitowania, fotografie, pocztówki, przeróżne kartki. Znajduję listy, niepublikowane teksty ludzi zwyczajnych, cierpiących, czasami z trudem posługujących się piórem. Bywają listy toporne i potoczyste, listy miłosne i te, traktują o codziennych sprawach, listy sekretne i prozaiczne listy o owocach, dzieciach, rozgrywkach tenisowych, listy od ludzi podpisujących się jako Marjone albo Jean. […] Jakoś nie potrafię się pozbywać tych ścinków i migawek z życia, które kiedyś dla kogoś wiele znaczyły (albo wciąż wiele znaczą).”

Listy nie mają bezpośrednio nic wspólnego z główną bohaterką, do czasu aż dostaje od ojca walizkę, starą, zdezelowaną przez czas walizkę podpisaną  Dorothea Pietrykowski – walizkę swojej babuni. Znajdują się w niej gromadzone przez lata przedmioty i list, który zdaje się być bez sensu, zdaje się zaprzeczać wszystkiemu, co Roberta wiedziała na temat przeszłości babci. Kobieta rozpoczyna swoje prywatne śledztwo, w którym chce odkryć wyłaniające się rodzinne tajemnice… Myślę, że już na tym etapie lektura jest intrygująca dla wszystkich czytelników nie tylko tych, którzy uwielbiają otoczenie książek. Tymczasem, kiedy fabuła zostaje przeplatana wydarzeniami sprzed lat, kiedy Dorothea jest młoda, kiedy poznajemy wydarzenia poprzedzające powstanie listu, nie można się oderwać od czytania!

Odczucia w trakcie czytania balansują na pograniczu wielu skrajności. Pojawia się zwątpienie, ból, współczucie, ale też ciekawość, radość i uśmiech. Louise Walters potrafi wywołać w odbiorcach wiele emocji pokazując brutalność wojny, namiętności jakie się wówczas rodziły, ponadczasowy ból matki tracącej nienarodzone dziecko, tęsknotę i samotność. Stracone szanse, błędy, których nie można naprawić, słowa, które raz wypowiedziane nie mogą być cofnięte i sekrety… Sekrety, które zdają się splatać i komplikować zarazem, aż do ostatnich stron.

Zagłębiając się w lekturę nie można nie odnieść wrażenia, że tytułowa walizka pojawia się nie tylko w sposób fizyczny, ale i jako przenośnia. Ukazuje przedmioty cenne dla jej właścicielki, stając się zarazem symbolem życiowych doświadczeń. W jaki sposób życie babuni wpłynie na decyzje i dalsze losy wnuczki? Co skrywa tajemnicza walizka? Koniecznie przeczytajcie książkę. Gwarantuję dużą dawkę emocji i uniesień, które nie pozwolą zapomnieć o fabule wraz z zamknięciem ostatniej strony! To niesamowita opowieść o dwóch kobietach, które usiłują znaleźć swoje miejsce w świecie, które błądzą, usiłują odnaleźć sens życia i naprawić swoje błędy.

Jest nam niezmiernie miło poinformować, że Kulturantki są patronem medialnym książki „Walizka pani Sinclair”. Już niebawem na łamach naszej strony zostanie ogłoszony konkurs, w którym będzie do wygrania ta poruszająca powieść, dlatego koniecznie śledźcie naszego fanpage’a.


Książki otrzymałyśmy dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zysk i S-ka

logo-zysk