Czy znasz „100 powodów, by pokochać Audrey”?

audrey hepburn

audreyyGdy myślę o Audrey Hepburn pierwszym określeniem, jakie przychodzi mi do głowy jest słowo Ikona. Przez duże I. Co prawda, nie należy ona do moich ulubionych aktorek (moje serce od lat należy do M.M.), ale jest kobietą wartą atencji. Dopóki nie sięgnęłam po książkę „100 powodów, by pokochać Audrey Hepburn” Joanny Benecke nie sądziłam, że ta hollywoodzka gwiazda skrywa przede mną tak wiele tajemnic…

Gdy była mała jej rodzice się rozwiedli, a ona musiała dzielić życie między Holandię i Wielką Brytanię. Jej ojciec był znanym bankierem, matka zaś baronową. Audrey przeżyła II wojnę światową, doświadczyła głodu i śmierci bliskich osób, a mimo to pozostała radosna i pozytywnie nastawiona do świata i ludzi.

Hepburn była poliglotką. Ta ikona stylu wprowadziła balerinki oraz słynną małą czarną — jej kreację z filmu „Śniadanie u Tiffany’ego” sprzedano na aukcji charytatywnej za kwotę prawie miliona dolarów, które przeznaczono na budowę szkoły w Kalkucie. Dzięki książce Joanny Benecke dowiedziałam się również, że imieniem i nazwiskiem tej słynnej hollywoodzkiej aktorki nazwano jedną z odmian tulipanów. Audrey spędziła blisko 2 lata swojego życia na pozowaniu do zdjęć na okładki magazynów.

sdc13745

100 powodów by pokochacć Ausrey

Ikona stylu w nowej odsłonie

To tylko nieliczne ciekawostki z życia Audrey Hepburn, które dane mi było poznać z książki „100 powodów by pokochać Audrey Hepburn”. To skarbnica informacji o słynnej aktorce, inspirującej wiele pokoleń kobiet, które chcą wyglądać i zachowywać się tak jak ona. Warto wspomnieć o wydaniu tej książki, które zachwyca. Na każdej stronie znajduje się zdjęcie Audrey Hepburn, do którego została dołączona ciekawostka biograficzna. Eleganckie wydanie w twardej oprawie sprawia, że „100 powodów…” będzie idealnym pomysłem na   świąteczny prezent, zarówno dla wielbicieli talentu Audrey, jak i dla osób, które chciałby dowiedzieć się więcej o tej ikonie stylu.

Audrey Hepburn wierzyła, że dobrocią można zmienić świat.

  

Za egzemplarz recenzencki dziękujmy

Freddie Mercury i ja

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close