perfumy stulecie zapachu

Perfumy to, obok brylantów, najlepszy przyjaciel każdej kobiety. Korzystamy z nich codziennie, ale wcale nie zastanawiamy się nad tym, jak powstają nasze ulubione zapachy, jaka jest ich historia. Najsłynniejsze perfumy powstały w XX wieku. To właśnie na nich skoncetrowała się Lizzie Ostrom w swojej książce „Perfumy. Stulecie zapachów”. 

To zbiór stu najsłynniejszych zapachów, pochodzących z ubiegłego wieku. Zostały ukazne chronologicznie – od najdawniejszych do najnowszych. Książka została podzielona na dziesięć części, z których każda obejmuje konkretną dekadę w historii perfumiarstwa.

Podróż z perfumami rozpoczynamy w roku 1908, kiedy to angielski dom perfumeryjny Gosnell urządził śmiały, jak na tamte czasy, pokaz. Następnie zaznajamiamy się z innymi domami mody i wielkimi wizjonerami, którzy za sprawą swoich perfum przeszli do historii. Takie diachroniczne spojrzenie na historię perfum pozwala uświadomić sobie, ile pracy trzeba włożyć, by później móc cieszyć się flakonikiem ulubionych perfum… To niewyobrażalny trud!

Perfumy od A do Z

Autorka opisała proces powstawania perfum, inspiracje twórców, wygląd flakoników, a także poświęciła kilka słów twarzom promującym perfumy oraz samym reklamom:

Przez ostatnie cztery dekady reklamy telewizyjne perfum tworzyli najsłynniejsi reżyserzy świata. W latach dziewięćdziesiątych Luc Besson nakręcił przesiąkniętą kolorami reklamówkę z Estellą Warren w roli współczesnego Czerwonego Kapturka, ze ścieżką dźwiękową rodem z Edwarda Nożycorękiego. Nie zapominajmy też o klipie Baza Luhrmanna utrzymanym w konwencji jego Moulin Rouge czy o czarno-białej produkcji z udziałem Brada Pitta nakręconej w stylu filmu dokumentalnego.

 

W książce „Perfumy. Stulecie zapachów” podoba mi się język, którym posługuje się autorka – brak wyszukanego, specjalistycznego słownictwa, brak bardzo rozbudowanych zdań wielokrotnie złożonych. Lizzie Ostrom ma lekki, niewymuszony styl pisania, dzięki czemu odnosi się wrażenie, że nie czyta się podręcznika (i słusznie!), ale rozmawia z dobrą kumpelą. Występuje sporo bezpośrednich zwrotów do czytelnika, jest dużo anegdot i ciekawostek.

Muszę również wspomnieć o szacie graficznej książki – inaczej nie byłabym sobą. Książka została przepięknie wydana. Ma twardą oprawę (mam nadzieję, że Wydawnictwo Kobiece zdecyduje się wydawać więcej książek w twardych oprawach, które absolutnie uwielbiam! Niesamowicie podnoszą estetykę książki), jest szyta i ta okładka, idealnie korespondująca z treścią. Jestem nią zauroczona i z  dumą postawiłam książkę na swojej półce. Książka jest tak elegancka, że stanowi idealny prezent dla najlepszej przyjaciółki: czy to z okazji jej urodzin, czy też bez okazji. Jest pozycją obowiązkową wśród fashionistek, kobiet z klasą i kobiet prowadzących swój biznes (dowiedzą się z niej m.in. jakie zapachy są najlepsze dla „kobiet sukcesu”.

Chanel No. 19 zapoczątkowały pełen życia i młodości styl Chanel, ugruntowany w 1974 roku przez Cristalle, który marka starała się spersonifikować takimi określeniami jak „błyskotliwy”, „autentyczny”  i „pewny siebie”. Pragnęła wykreować dla swoich perfum bardziej indiosynkratyczną kobiecą tożsamość niż zwyczajowa postać seksownej babeczki czy romantyczki. Niemniej jednak Chanel No. 19 nie zdołały wejść do grona jej największych bestsellerów, choć wciąż mają niewielkie grono stałych wiebicielek. Należą do perfum, które wymykają się klasyfikacji, a próba nadania im tożsamości to zawiła kwestia.


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy: