„Ogień i kość” Rachel A. Marks

Witaj w świecie, w którym Plotkara przeniosła się do mitycznego półświatka Hollywood! A bohaterowie Miasta kości czuliby się tu jak ryby w wodzie.

 

Wampiry są już passe, podobnie zresztą jak wilkołaki i upadłe anioły. Teraz w literaturze młodzieżowej prym wiodą historie z wątkami mitologicznymi, jak np. seria Elementals. Mimo że ta ostatnia nie należała do najbardziej udanych, postanowiłam sięgnąć po Ogień i kość, gdyż bohaterka z okładki przywodziła mi na myśl trochę Clarę z Miasta kości, które oglądałam kilka lat temu. Miałam nadzieję, że się nie rozczaruję, i tak rzeczywiście się stało.

Przybądź, córo ognia

Sage od roku żyje na ulicach Los Angeles, każdego dnia walcząc o przetrwanie. Przez osiemnaście lat swojego życia była przekonana, że jest zwykłą dziewczyną, która uciekła od matki narkomanki, by wieść inne życie. Pewnego dnia trafiła do magicznego półświatka i poznała swoje prawdziwe pochodzenie – jest zaginioną córką bogini ognia. Nadchodzi jednak czas, gdy rody magicznego podziemia dopominają się o nią i chcą, by stanęła po którejś ze stron. Sage w ciągu kilku dni musi podjąć decyzję, z którym z pięciu domów zwiąże swoją przyszłość przysięgą wierności.

 

– Faelanowi nic nie będzie?

– Och, szybko wróci do siebie. Potrzebuje się tylko zdrzemnąć. Straszny z niego smutas. Pewnie trzymałby cię w zamknięciu, dopóki nie nabrałby pewności, że nie jesteś ostatnią córką z rodu Brighid.

Słucham jej jednym uchem, a jednocześnie zapamiętuję, żeby koniecznie zapytać Faelana o te inne córki Brighid. O ile oczywiście jeszcze kiedykolwiek o spotkam.

 

Magiczne Hollywood

Sage odkrywa swoje moce, których zupełnie nie potrafi kontolować. Pomóc w tym jej ma jej opiekun Faelan. A jakie zamiary względem niej ma Kieran, książę ciemności, roszczący sobie prawo do niej i do jej ognia?

Elementy celtyckich wierzeń połączone ze współczesnym zachowaniem półbogów, akcja osadzona częściowo w celebryckiej Fabryce Snów to świetny pomysł na fabułę. Nimfy, druidzi, półbogowie, inspiracje innymi młodzieżowymi książkami, zgrabnie wplecione w inną, świeżą serię – Miastem kości, Harry’m Potterem czy Percy Jaksconem. Ogień i kość wciąga od pierwszych stron do tajemniczego, niebezpiecznego i magicznego świata, w którym nie wiadomo komu można ufać, nie pozostaje więc nic innego niż być samemu sobie żaglem, sterem i okrętem i nie pozwalać sobie na szybsze bicie serce. Polecam wszystkim fanom powyższych książek oraz fanom fantatsyki i mitologii.

 

Dziwne, ale półbogini wydaje się bardziej przejmować zdradą drugiego człowieka niż tym, co powiedziałem o jej pochodzeniu. Jej energia zmieniła kolor na ciemnoszary, gdy szła przyłożyć tej dziewczynie. Teraz wisi nad nią ciężką chmurą. 


Za książkę do recenzji dziękujemy Wydawnictwu:

 

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close