„Był sobie szczeniak. Ellie” to kolejna propozycja Wydawnictwa Kobiecego wydana w serii Young, skierowanej do młodzieży. Tym razem jednak Wydawnictwo oddało w ręce czytelników książkę skierowaną do… najmłodszych. To pierwsza pozycja w serii Young, dedykowana dzieciom. Opowiada o losach małego szczeniaka Ellie. Jeśli spodobała się Wam książka „Był sobie pies” oraz Psiego najlepszego, obie tego samego autora, to koniecznie zapoznajcie swoje pociechy z sympatycznym szczeniakiem Elli.  

 

Ellie od szczeniaka szkolona była na psa ratownika. Do jej zadań należy szukanie zaginionych w lesie dzieci, pomoc ludziom zasypanym pod gruzami oraz udział we wszelkich innych akcjach ratowniczych. Każde powierzone jej zadanie wykonuje na medal, z pełnym zaangażowaniem i poświęceniem.  Wkrótce odkrywa, że pomocy potrzebują także jej opiekunowie Jakob i Maya. Mężczyzna cierpi po stracie żony, kobieta zaś nie może pogodzić się ze swoją samotnością.

Szczeniak na medal

„Był sobie szczeniak. Ellie” to wzruszającą opowieść o tym, że nigdy w życiu nie należy się poddawać. Historia opowiedziana z punktu widzenia psa tak samo bawi, jak i wzrusza. Pokazuje, że zwierzęta, mimo iż nie mówią ludzkim głosem, doskonale wyczuwają nasze emocje i chcą dla nas dobrze. Jeśli czytaliście „Był sobie pies”, to możecie momentami mieć wrażenie, że skądś znacie jakieś fragmenty tej historii. Pojawiają się bohaterowie wspólni dla wszystkich książek Camerona, ale mimo to te historie śmiało można czytać oddzielnie.  Historia opowiedziana w tej książce rozczuliła mnie – każdy miłośnik zwierząt, a zwłaszcza psów, jeśli po nią sięgnie, zrozumie, o czym piszę.

– Grzeczna sunia! – pochwalił mnie Jakub. – Szukaj! Szukaj dziewczynki!
Moje nozdrza ciągle przepełniał zapach małej. Nagle podmuch wiatru zza szyby przywiał tę samą woń, wciąż zmieszaną z zapachem mężczyzny. Odwróciłam się do Jakuba.
– Grzeczna sunia! – powiedział Jakub, naciskając mocno na pedał hamulca. Jadące za nami samochody zatrąbiły.
– Złapałaś, mała? – zapytał w skupieniu. Ale zapach zniknął.
– W porządku, Ellie, w porządku. Grzeczna sunia – rzekł Jakub i ruszył wolno.
Teraz zrozumiałam: Pracowaliśmy z furgonetki, której koła wykonywały robotę moich łap podczas tropienia. 

 Ellie

„Był sobie szczeniak. Ellie” czyta się bardzo przyjemnie. Została napisana z perspektywy Ellie, dlatego też możemy poznać jej spojrzenie na świat, lęki i radości. Język  jest bardzo łatwy w odbiorze, dostosowany do najmłodszych czytelników. Dodatkowo w książce znaduje się dużo ilustracji, które świetnie uzupełniają całą historię.
Muszę też wspomnieć  o okładce, która z miejsca przypadła mi do gustu. Jest tak piękna, słodka i idealnie pasująca do treści. Przykuwa wzrok już od pierwszej chwili i nie pozwala przejść obojętnie.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy: