Kiedy tuż po 1 listopada półki sklepowe zapełniają się świątecznymi dekoracjami, a hipermarkety są udekorowane porozwieszanymi wszędzie bombkami, mam wrażenie, że Święta tracą swój urok, który odbierany jest przez wszechogarniający kicz. Są one efektem rozbudowanych strategii marketingowych mających skłonić nas, konsumentów, do szybkich przedświątecznych zakupów.

 tn_DSC_0510

Jednak w ostatnim czasie zupełnie przypadkiem trafiłam do miejsca, które mnie totalnie oczarowało i sprawiło, że znów poczułam się jak mała dziewczynka zauroczona świątecznym klimatem. Nastrój udzielił mi się, mimo tego, że nie minęła pierwsza połowa listopada…

tn_DSC_0507

tn_DSC_0516

tn_DSC_0515

tn_DSC_0513

Trafiłam do Manufaktury Cukierniczej w Toruniu, gdzie odurzył mnie słodki zapach cukierków, widok ogromnej cukrowej szopki i obecność przy procesie powstawania świątecznych lizaków… Stałam jak zaczarowana i oglądałam pracę cukierników i w ogóle nie miałam ochoty stamtąd wychodzić. Dlatego postanowiłam podzielić się dzisiaj z Wami kilkoma zdjęciami z tamtego miejsca. A jak smakują cukierki z tego magicznego królestwa słodyczy? Hmm… wyśmienicie!

tn_DSC_0511

tn_DSC_0505

Jestem ciekawa, czy też macie coś, co wprowadza skutecznie w świąteczny nastrój i jakie jest Wasze nastawienie wobec tak wczesnego pojawiania się dekoracji? Czy dajecie się ponieść nastrojowi, czy raczej spoglądacie z dezaprobatą?