„Zakręceni” – Tomasz Jastrun

Zakręceni - Tomasz Jastrun - recenzja

„Zakręceni” Tomasza Jastruna to opowieść o dorastaniu. O szukaniu własnej tożsamości. O pierwszych razach.

Zakręceni - Tomasz Jastrun - recenzjaOn i Ona, pragnący miłości, młodzi, zagubieni, pełni wątpliwości – tacy są bohaterowie książki Jastruna. I do takich osób jest ona kierowana. 

Co jest w niej dobre? Na pewno język, w jakim została napisana. Słowa toczą się gładko, ładnie i swobodnie. Jastrun z lekkością, bez niepotrzebnej wulgarności, detabuizuje temat pierwszych doświadczeń seksualnych, w tym masturbacji. Stara się przybliżyć aktualne problemy młodzieży, nie uciekając się do demagogii. Delikatnie trąca trudne zagadnienia, zachęcając do refleksji, niczego nie narzucając. To daje przestrzeń dla szerszej interpretacji, pozwala nastoletniemu czytelnikowi przetrawić treść i wyciągnąć własne wnioski. Sprytnie, bo wiek buntowniczy nie znosi kajdan. Nachalne próby wpłynięcia na światopogląd młodego człowieka tylko go zniechęcą. 

Za pikselową zasłoną

Zastanawiam się jednak, co siedemdziesięcioletni człowiek może wiedzieć o dzisiejszych nastolatkach. Owszem, kiedyś sam miał lat szesnaście, ale ile może pamiętać z tamtego okresu? Poza tym życie dorastającego chłopaka w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku różniło się od doświadczeń obecnych szesnastolatków, i to mocno. Teraz dzieciaki jedną nogą tkwią w rzeczywistości wirtualnej (a może ta jedna noga to ostatnie, co zostało w realu?). Ich świat kręci się gdzieś za pikselową zasłoną. Nie sądzę, żeby autorowi „Zakręconych” udało się przez nią przeniknąć.

Panny nikt i panowie nikt

Inna kwestia budząca moje wątpliwości to środowisko, z jakiego pochodzą bohaterowie książki. Zarówno On, jak i Ona nie należą do klasy uprzywilejowanej. Nie mają rodziców prawników czy lekarzy i w związku z tym muszą być przeciętni do szpiku kości. Podobnie jak ich rodzina i znajomi. Myślą podobnie, mówią podobnie i żyją jakoś tak bez sensu, z dnia na dzień. Niby chcą się wyrwać do „lepszego” świata, ale od początku wiadomo, że nic z tego nie będzie, bo ugrzęźli w polskiej beznadziei.

Nie pachnie to przypadkiem elitaryzmem? Zwłaszcza z perspektywy przedstawiciela tak zwanej „inteligencji”, syna poety i poetki? Czy wszyscy, którzy mieszkają w blokach z wielkiej płyty albo zniszczonych praskich kamienicach w szemranych rejonach Warszawy, to panny nikt i panowie nikt, bez przyszłości, banalni, niewidzialni dopóki nie złamią prawa?

Sama nie wiem…

Sama nie wiem, jak podsumować powieść Jastruna. Nie umiem powiedzieć, czy mi się podoba, czy nie. Może gdybym miała te naście lat, łatwiej byłoby mi zrozumieć głównych bohaterów i ich rozterki. Pytanie brzmi: jak dobrze rozumie ich człowiek starszy o pół wieku?


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:

Wydawnictwo Czarna Owca logotyp

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close