uwikłani bez końca„Uwikłani. Bez końca” to finałowy tom serii, dzięki której polskie czytelniczki polubiły i pokochały Laurelin Paige. Co otrzymacie i czy jest sens po nią sięgać?

Po wielu burzliwych przejściach Alayna i Hudson prowadzą spokojne rodzinne życie. Wszystko do czasu, gdy Chandler oznajmia, że zamierza się ożenić. Jego wybranką jest córka Edwarda Fasbendera, a to może oznaczać tylko jedno…

Ich sielankę przerywa żona Edwarda, Celia. Kobieta, która zrobi wszystko, aby wystawić na próbę trwałość rodziny Pierce’ów. Na dodatek Hudson otrzymuje tajemniczy list z pogróżkami.

Hudson musi chronić Alaynę. Nie tylko przed Celią, ale także przed swoją mroczną przeszłością, która teraz zaczyna go ścigać. Czy uda mu się utrzymać w tajemnicy błędy młodości, które mogą zniszczyć ich rodzinę? Czy to możliwe, aby ich szczęście trwało bez końca?

Złożona historia

„Uwikłani. Bez końca” to nie romans. To pełnokrwisty thriller, w którym romans jest wyłącznie wisienką zdobiącą całość. Trzymający w napięciu, brutalnie odkrywający prawdę o głównej męskiej postaci, czyli Hudsonie. Myśleliście, że wiecie o nim wszystko? Bardziej mylić się nie mogliście. Dopiero teraz odkryjecie niechlubną przeszłość Pierce’a. Intrygi, niepokojące wiadomości, głęboko skrywane tajemnice z przeszłości i niebezpieczne sytuacje.

To nie romans ma być tu na pierwszym miejscu. W końcu Alayna i Hudson są (pozornie) szczęśliwym małżeństwem, mają cudowne dzieci, a Celia Werner nie miesza w ich życiu. Tym razem autorka skupia się na czymś innym. Czymś, co obecnie jest najważniejsze dla Hudsona i Alayny. To ich małżeństwo, relacje partnerskie, macierzyństwo i problemy natury zdrowia psychicznego, z którymi borykać się musi Alayna.

Fabuła z przesłaniem

Ta historia to coś więcej niż po prostu zwykła rozrywka. To naprawdę ważna historia. Zrozumiecie to, kiedy przeczytacie książkę do końca, a następnie wczytacie się w kilka słów od autorki. Nie od dziś wiadomo, że główna bohaterka, Alayna, ma zaburzenia obsesyjno – kompulsywne. Pomysł na to nie wziął się jednak znikąd. Dlaczego ten temat i jakie autorka ma z nim doświadczenie? Czy wie o czym pisze? Przekonajcie się sami.

„Uwikłani. Bez końca” to także historia dwojga ludzi, którzy mimo wzajemnej miłości, muszą ogromnie pracować nad swoim związkiem. O ich problemach, wątpliwościach, rzucanych im pod nogi kłodach. O poznawaniu samego siebie, drugiej osoby oraz zaufaniu w związku. Jestem skłonna zaryzykować stwierdzenie, że to najbardziej dojrzały z tomów, które ukazały się dotychczas.

Idealne zakończenie?

Laurelin Paige teoretycznie zamknęła historię Alayny i Hudsona. Teoretycznie jest tu słowem kluczowym. Dlaczego? Ponieważ w tej powieści znajdziecie tak otwarte zakończenie, że aż będzie się ono prosić o zdradzenie czegoś więcej. Jest jednak na to szansa, choć nie bezpośrednio. Laurelin Paige napisała trylogię Slay, której bohaterką jest Celia. Mamy więc szansę na odsłonięcie rąbka z życia państwa Pierce. Pozostaje czekać i mieć nadzieję na jej wydanie.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu

wydawnictwo kobiece