Przed Wami finał czterotomowej serii Until, czyli historia najmłodszego z braci Maysonów. Jesteście gotowi?

Gdyby nie zgubiony telefon, Sophie Grates nigdy nie poznałaby Nica Maysona. Chłopak mógł wzbudzać lęk umięśnioną, wysportowaną sylwetką i licznymi tatuażami. Natomiast skromna, nieco nieśmiała, pracowita i bardzo poukładana Sophie zupełnie do niego nie pasowała. Była cichą szkolną bibliotekarką o trudnej przeszłości, podkochującą się w filmowym gwiazdorze i marzącą tylko o spokojnym życiu. Gdy pojawił się Nico, mroczny łowca nagród, który zwrócił jej telefon i za chwilę skradł jej serce, jej uporządkowany świat stanął do góry nogami. Dla Nica od początku było jasne, że Sophie jest kobietą jego życia. On, który dotąd nie umawiał się z dziewczynami, tylko z nimi sypiał, stał się nagle łagodny, cierpliwy, kochający. Otoczył dziewczynę opieką i czułością, pragnąc tylko, by czuła się przy nim bezpiecznie. Ta słodka istota już po krótkim czasie zdała sobie sprawę, że poza tym wytatuowanym mięśniakiem nie istnieje dla niej żaden inny mężczyzna. I że dla niego może wyjść poza swoje ograniczenia, okazać odwagę, zmierzyć się z mroczną tragedią, która kiedyś zniszczyła jej pierwszą miłość…

Nico Mayson zaskoczy Was wszystkich. W jego przypadku najlepiej sprawdza się powiedzenie, żeby nie oceniać książki po okładce. To, co znajduje się na wierzchu, czyli w jego przypadku groźny wygląd spowodowany ogromną ilością tatuaży i potężną posturą, niczego nie determinują. Nie spodziewajcie się więc, że poznacie seksownego brutala, a w samej historii będzie ostry seks. Co to, to nie. Aurora Rose Reynolds do końca trzyma się jednego nurtu, czyli powieści nieco przesłodzonych, z lekkim, choć trzymającym w napięciu, dramatycznym zwrotem akcji, a do tego odpowiednią ilością seksu. Ponownie znajdziecie tu również mnóstwo zabawnych scen, więc śmiechu podczas lektury nie zabraknie. Pomimo zastosowania tego schematu, otrzymujemy bardzo dobrą, interesującą i wciągającą powieść, idealną na jeden lub dwa zimowe wieczory.

Autorka kilkukrotnie przeskakiwała po wydarzeniach w czasie rzeczywistym, by po chwili wrócić do jakiegoś ważnego momentu, mającego miejsce pomiędzy opisywanymi zdarzeniami, wyłącznie w myślach lub wspomnieniach bohaterów. Zastosowanie tego zabiegu skróciło fabułę, dodając jednocześnie akcji dynamizmu. Ma to również swój minus, szczególnie na początku. Próbowałam doszukać się wyjaśnienia danej sytuacji, w pierwszej chwili jako przyczynę uważając braki w stronach książki. Na szczęście szybko okazało się, że strony są kompletne, a to po prostu celowy zabieg autorki.

Jesteś ze mną bezpieczna, Sophie. – Gładzi mnie palcami po twarzy. – Zobaczymy, czym jest to, co nas łączy. Będziemy to odkrywać powoli, jeśli tak wolisz, ale nie pozwolę, byś mnie odepchnęła. To ci się nie uda. Odepchniesz mnie, a ja wrócę.

 

„Until Nico” to nie tylko historia najmłodszego z braci Mayson i jego miłosnych perypetii. To również uzupełnienie historii pozostałych braci, a w szczególności poznanych w „Until Lilly” Casha i Lilly. Fabuła powieści początkowo toczy się równolegle z wydarzeniami, które poznaliśmy w „Until Lilly”, by w odpowiednim momencie skrzyżować się z nią i potoczyć się dalej. Z epilogu dowiadujemy się również co nieco na temat przyszłości całego klanu Maysonów.

Mimo że to ostatni tom serii Until, nie jest to ostatnie spotkanie z naszymi bohaterami, których być może polubiliście równie mocno, jak ja. Aurora Rose Reynolds, zapewne za sprawą fanów, poszła krok dalej i stworzyła dwie serie poboczne opowiadające o potomkach Maysonów, czyli Until Her oraz Until Him. Mam nadzieję, że będziemy mogli je przeczytać również w języku polskim.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu