tajemnica-avinionu-papierowy-motyl„Tajemnica Avinionu” Katarzyny Dworskiej to kolejna książka fantastyczna, która ostatnio trafiła w moje ręce. Po niektóre tytuły z fantastyki sięgam bez zastanowienia, jednak do większości odnoszę się z pewnym dystansem, czy aby autor nie przekombinował. Kiedy otwarłam „Tajemnicę Avinionu”, lektura pochłonęła mnie bez reszty! To doskonała pozycja nie tylko dla fanów fantastyki, ale także wielbicieli przygód i baśni. Magiczna kraina, mityczne stwory, wielkie tajemnice, głębokie uczucia…

Szczerze mówiąc pierwsze skojarzenie na temat tej powieści jest takie, że blisko jej do średniowiecznej przygody, w której pojawia się magia. Do krainy, którą władają kapłani Boga Jasności, która od wielu lat nie pamięta magii i czarów, w śnieżną zamieć trafia ciężarna kobieta, która gdy tylko rodzi córeczkę, umiera. Osiemnaście lat później, mimo miłości przybranych sióstr i rodziców, Sile chciałaby poznać swoje korzenie i miejsce, z którego pochodzi. Pragnienie to staje się jeszcze silniejsze, odkąd Sile przypadkiem wyczarowała ogień w kominku, a medalion, jedyna pamiątka po zmarłej matce, zaczyna świecić czerwonym światłem. Kiedy w nocy we śnie widzi małą osadę Witchcraft i rozmawia z jej przywódcą Eionem, za wszelką cenę próbuje ją odnaleźć. W tajemnicy przed rodziną wyrusza w podróż, która zmieni jej życie. Nie wie jednak, z jak wieloma niebezpieczeństwami i jak wielką magią przyjdzie jej się zmierzyć… Na jej drodze pojawia się taż tajemniczy i poszukiwany za morderstwa Farris.

„-Żartujecie sobie ze mnie, prawda?

Spojrzeli na niego zdumieni. Jednak natychmiast przypomnieli sobie, że on nie widzi zbłąkanej duszy. Dla nich rozmowa z nią była czymś naturalnym. Wyraźnie odczuwali jej obecność.

– Wybacz, zapomnieliśmy o tobie, kuzynie. Oczywiście, że nie żartujemy – uśmiechnęła się – To jest Bernadette – wskazała na pustą przestrzeń przed sobą.

Chłopak aż podskoczył, gdy pojawiła się przed nim postać kobiety. Miała czarne, proste jak struny włosy i tajemnicze oczy. Była wysoka i szczupła. Ubrana w bardzo elegancką suknię, trochę jakby z minionej epoki. Jednak największe wrażenie robiła jej blada, porcelanowa skóra.

– Jej ciało nie zostało pochowane w poświęconej ziemi, dlatego jej dusza błąka się po świecie, nie mogąc zaznać spokoju – kontynuowała Sile.”

W „Tajemnicy Avionionu” nic nie jest przesadzone. Wszystko jest wyważone i tworzy spójną całość. Każdy kolejny rozdział intryguje, zwiększa ciekawość tego, co będzie dalej, aż niezauważenie docieramy niemal do końca. Rewelacyjne jest dla mnie to, że zakończenie książki zwiastuje jej dalszą część, co mnie niezmiernie cieszy! Jak powiedziałam na wstępie, kojarzy mi się troszkę z nieco innym, baśniowym wydaniem opowieści o średniowiecznych rycerzach walczących ze smokami. Choć nie jestem wielkim fanem fantastyki, pozostaję pod dużym wrażeniem książki i szczerze mówiąc nie mogę doczekać się, co jeszcze czeka Sile i Farrisa.


Książka objęta patronatem medialnym, dzięki współpracy z Wydawnictwem Papierowy Motyl

logo_papierowy1