„Słoneczne jutro” – ostatnia część „Kolorów uczuć” Ewy Bauer

Oto jest ostatni tom serii „Kolory uczuć” Ewy Bauer. Po burzliwej sprawie rozwodowej i wielu nieprzyjemnych emocjach, jakie towarzyszyły Annie, los może się odwrócić. „Słoneczne jutro” to książka, która dla mnie wiąże się z nadzieją, wiarą i próbą dostrzegania tego, co dobre.

W przeciwieństwie do dwóch poprzednich książek, niemal cała akcja rozgrywa się nie w Polsce, a w słonecznej Barcelonie. Biorąc pod uwagę to, że wcale nie wygląda na to, by wiosna chciała się rozgościć na łąkach i drzewach, lektura wprost idealna. Razem z bohaterką odwiedźcie piękne zabytkowe uliczki i piaszczyste plaże. Myślę, że właśnie dlatego tak chętnie zagłębiłam się w lekturę tego tytułu.

Nowy początek w Barcelonie

Widoki widokami, ale niezależnie od tego, czy jest to Polska, czy Hiszpania, problemy i tak nas znajdą, o czym przekonuje się Anna. Wyjeżdżając do Barcelony miała nadzieję na to, że będzie mogła zostawić za sobą przeszłość i wszystko, co spotkało ją w kraju, lecz niestety nawet tam dostaje maile i telefony. Poza tym dochodzą nowe sprawy, w tym obawa o zdrowie jednego z synów. Pomimo przeciwności kobieta próbuje poskładać swój rozbity świat, podejmuje pracę i stara się zacząć wszystko od nowa. Czy jej się to uda? Czy chłopcy odnajdą się wśród rówieśników, którzy mówią w innym języku?

Optymistyczny finał „Kolorów uczuć”

Ewa Bauer stworzyła cykl książek, których tytuł jest wyjątkowo trafny. Każda część kojarzyła mi się z zupełnie innymi, nie raz skrajnymi uczuciami. W moim odczuciu zarówno biorąc pod uwagę okładki, jak i akcje wszystkich powieści, „Słoneczne jutro” jest częścią najbardziej optymistyczną. Czy jesteście ciekawi, jak Anna i bliźniaki poradzą sobie w nowej dla nich rzeczywistości?

„Uznała, że nie ma dla kogo o siebie dbać, więc przestała to robić. Jednak jakiś głos nakazał jej spojrzeć jeszcze raz w lustro i zadać sobie pytanie: Lubisz się taką?

Odpowiedź była tak oczywista, że Annie aż zawirowało w głowie. Oparła się o umywalkę i postanowiła: Muszę wziąć się w garść! I psychicznie, i fizycznie. Jestem obrazem nędzy i rozpaczy. Dość tego”!


Książkę objęłyśmy patronatem medialnym dzięki współpracy z:

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close