Przypadek czy już seria? – Marek Stelar, Rykoszet

Szukacie pasjonującego kryminału, który z każdą kolejną stroną rozpędza się niczym pociąg ekspresowy? Na dodatek jest wciągający od początku, aż do ostatniej strony? Mam dla Was interesującą pozycję, którą musicie przeczytać, czyli „Rykoszet” Marka Stelara.

Upalne lato 2010 roku. Nocą, w centrum miasta ginie zastrzelony znany i ceniony młody szczeciński malarz i grafik. Jego zabójstwo jest łudząco podobne do tego, którego dokonano w Wołogardzie. Wówczas zginęła urzędniczka Starostwa Powiatowego. Obie zbrodnie łączy sposób, w jaki ich dokonano oraz osoba wołogardzkiego starosty, brata zastrzelonego malarza. Kto stoi za tymi zbrodniami? Jaki był motyw zabójstwa? Czy była to zazdrość? A może chęć zemsty ze strony lokalnego wołogardzkiego biznesmena, któremu urzędnicy utrudniali załatwienie formalności związanych z rozbudową firmy. Sytuacja zaczyna się komplikować, gdy w identyczny sposób w centrum Szczecina ginie wyglądający jak bezdomny starszy człowiek, ogarnięty manią zbieractwa. Kto stoi za zbrodniami? Szaleniec? Seryjny morderca? Jakie są motywy jego działania? Czym kieruje się wybierając ofiary? Śledztwo w tej sprawie prowadzą komisarz Robert Krugły z Komendy Wojewódzkiej Policji i młody prokurator Mateusz Michalczyk. Nie mają zbyt dużo czasu, nim miasto opanuje strach i panika, a kolejne teorie i hipotezy upadają. Nie pomaga w tym brak świadków, łusek po nabojach, jakichkolwiek śladów sprawcy, za wyjątkiem kilku kiepskiej jakości nagrań z miejskiego monitoringu. Zegar tyka, a czasu jest co raz mniej, bo morderca wkrótce może zaatakować ponownie …

Fabuła w książce przedstawiona jest z dwóch perspektyw czasowych. Naprzemiennie dowiadujemy się, co dzieje się współcześnie, czyli w roku 2010, a także równolegle poznajemy wydarzenia, które swój początek miały w roku 1969 i były zapalnikiem do wydarzeń toczących się obecnie. Przeplatając się, wątki te dają czytelnikowi coraz pełniejszy obraz sytuacji, który tylko potęguje oczekiwanie na możliwość odkrycia sprawcy przez policję i prokuraturę.

Konstrukcja „Rykoszetu” na myśl przywodzi mi serial kryminalny „Columbo”, czyli klasykę seriali z tego gatunku. Podobnie jak tam, od początku znamy mordercę, z tym, że u Marka Stelara osoby mordercy domyślamy się już po kilku pierwszych rozdziałach. Kolejne strony to następne etapy śledztwa komisarza Krugłego i prokuratora Michalczyka, będących co raz bliżej prawdy, a także kontynuacja wątku historycznego, którego akcja toczy się od roku 1969, a który jest powodem całego śledztwa. Czego dokładnie dotyczy ten wątek, tego Wam nie mogę zdradzić, gdyż od razu domyślilibyście się zbyt wiele.

Nie myślcie sobie, że skoro znamy mordercę praktycznie od początku, nie będzie już nic zaskakującego, poza samym śledztwem, o którego przebiegu dopiero się dowiadujemy. Nic bardziej mylnego. Marek Stelar zadbał o to. W trakcie śledztwa pojawia się wiele ciekawych i zaskakujących wątków, a autor nie przestaje zadziwiać dosłownie do samego końca. Kiedy wydaje się, że już wszystko wiadomo, poukładało się, autor nagle rzuca przysłowiową bombę, która wywoła szok u czytelnika. Po prostu lektura pasjonująca od pierwszej do ostatniej strony.

Gdybyśmy rozmawiali, powiedzmy osiemdziesiąt lat temu, za moimi plecami, obok godła wisiałby portret człowieka, który powiedział: „Racja jest jak dupa, każdy ma swoją”. To tyle, jeśli chodzi o cytaty. Przepraszam, że ten nie był tak finezyjny jak twój. Czasem prawda mylona jest z racją. To też był jakiś cytat. Chodzi o to, że nie zawsze twoja prawda i twoja racja są ważniejsze od prawd i racji innych ludzi, rozumiesz?

 

Książkę Marka Stelara polecam wszystkim fanom dobrych kryminałów. Nie będą oni żałować czasu poświęconego na czytanie „Rykoszetu”. Szczególnie jednak polecam go byłym i obecnym mieszkańcom Szczecina oraz osobom, które znają topografię tego miasta, wszak to właśnie tam dziej się przeważająca część akcji książki. Powieść czyta się z jeszcze większą przyjemnością, gdy zna się opisywane ulice, obiekty czy okolice i można sobie wyobrazić oraz umiejscowić akcję w rzeczywistości. To pozycja obowiązkowa dla okolicznych czytelników.

Wczoraj w nocy w Szczecinie w ten sam sposób zginął Dawid Krasowski. Słyszał pan o nim oczywiście? To było oczywiste, że tak, zwłaszcza dla Krugłego, który interesował się sztuką i jej historią. Nie wiedzieć, kto to Krasowski, to jak nie wiedzieć, kim w tym mieście jest Krzystek czy Golema. Młody, niespełna trzydziestoletni szczeciński artysta malarz, grafik i performer, którego kariera nagle i niespodziewanie, nawet dla niego samego, eksplodowała kilka lat temu nagle w zachodniej Europie. Towar eksportowy zapomnianej przez Warszawę prowincji, który robił Szczecinowi darmową reklamę daleko poza granicami kraju. Do wczoraj.

 

Dodatkowym atutem książki jest spora dawka humoru, którą w treści powieści zawarł Marek Stelar. Jest tu miejsce na sporo zabawnych sytuacji, dodatkowo ubarwiających historię. Czyli tak jak w życiu. Jest czas na śmiech, łzy i stres. Te humorystyczne teksty rozluźniają atmosferę w momentach, kiedy napięcie sięga zenitu. Czytając „Rykoszet” można zarówno posiedzieć w sporym napięciu, jak i pośmiać się m.in. z czytanych dialogów.

„Rykoszet” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Marka Stelara, za które chciałabym bardzo serdecznie podziękować Diane Rose, autorce recenzowanej przeze mnie książki „Carpe diem”, gdyż to właśnie od niej książkę Marka dostałam. Na dodatek z sympatyczną dedykacją autora. Po tej jednej pozycji jestem pewna, że nie jest to moje ostatnie spotkanie z twórczością tego autora i całą pewnością sięgnę po jego kolejne książki. Z tym większą przyjemnością, że opisuje doskonale znane mi rejony oraz miasto, w którym spędziłam wiele wspaniałych lat.

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close