Wraz z wybiciem północy, wiele osób w sylwestra ma swoje postanowienia noworoczne. Część z nich już w pierwszym tygodniu stycznia staje się nieaktualnych, a część ma być zrealizowana. A co gdyby Wasz anioł stróż zrobił wszystko, by nie dopuścić do ich spełnienia? Właśnie tego doświadczają bohaterki książki Hanny Urbankowskiej „Noworoczne anioły”.

Myślę, że każdy z nas chciałby mieć świadomość tego, że ktoś się nim opiekuje. Że nie jest całkowicie sam ze swoim życiem i problemami. Powieść Hanny Urbankowskiej pokazuje ludzkie życie widziane z innej perspektywy – od strony aniołów stróżów. Książka daje nadzieję na to, że nic w naszym życiu nie dzieje się przypadkiem. Wszystkie spotkane przez nas osoby, wszystkie doświadczenia i niepowodzenia mają swoje znaczenie. Napawa to optymizmem. Nieświadome noworocznych postanowień aniołów stróżów bohaterki nie spodziewają się, jak trudny dla nich okaże się ten rok…

Kiedy aniołowie mają własne plany…

Główni bohaterowie powieści to młode dziewczyny: Anna, Matylda i Zuzanna oraz ich aniołowie stróżowie Annael, Matiel i Zanael. Anna jest uznawana za kobietę sukcesu, zawsze w zgodzie z najnowszą modą, dusza towarzystwa. Wszystko przychodzi jej z łatwością. Ponieważ straciła pracę, jej postanowieniem noworocznym jest znalezieniem bardzo dobrej posady. Matylda od lat marzy o wydaniu powieści. Od dawna próbuje wydać swoją książkę, choć dostaje ciągle odmowne odpowiedzi. W zasadzie każdy ma już dość jej obsesji na punkcie twórczości. Wreszcie Zuza, która jako jedyna z całej trójki jest w stałym związku i za kilka miesięcy ma wziąć ślub. Nikogo nie dziwi to, że jej postanowieniem jest najwspanialsze wesele pod słońce.

Wszystkie trzy są przekonane, że uda im się zrealizować wszystko, co postanowiły. Jednak aniołowie są zdania, że to byłoby za proste. Uważają, że mogłyby się od życia nauczyć dużo więcej, gdyby żadne z tych postanowień nie doszło do skutku. I w ten sposób życie bohaterek wywraca się do góry nogami…

Za co przyznaję plusy?

Książka ma dość ciekawie stworzoną fabułę i nietypowych bohaterów. Autorka miała bardzo ciekawy pomysł na powieść i za to plus. Kolejny za fantastyczną fabułę. Trzeci za to, że daje ona nadzieję na to, że pomimo niepowodzeń trzeba wierzyć, że po burzy przyjdzie słońce. Obserwujemy jak bohaterki, ich priorytety i plany zmieniają się wraz z rozwojem akcji, a ich problemy są przedstawione w sposób tak obrazowy, że jestem przekonana, że choć częściowo czytelnik będzie się z nimi utożsamiać. Zakończyłam lekturę z bardzo pozytywnym nastawieniem i tego samego życzę wszystkim czytelnikom „Noworocznych aniołów”.


Książkę objęłyśmy patronatem medialnym dzięki współpracy z: