Zywi01Jestem po lekturze kolejnej książki Nele Neuhaus o dochodzeniach nadkomisarz Pii Kirchhoff i jej kolegów z policji kryminalnej. Podobnie jak wszystkie poprzednie książki, tej autorki, najnowsza powieść, „Żywi i umarli”, jest świetna i trzyma w napięciu do ostatniej strony! Odkąd zaczęłam czytać książki Neuhaus wiem jedno – jest mistrzynią w tworzeniu skomplikowanej fabuły, nieuchwytnych odpowiedzi i zaskakujących zwrotów akcji.

Tym razem policja kryminalna ma do rozpracowania wyjątkowo trudną sprawę. Wyborowy strzelec, określony przez policję jako Snajper, zabija kolejne osoby, które nigdy nie zrobiły nic złego, które nikogo nie skrzywdziły i nie miały żadnych wrogów. Strzela do ludzi zupełnie ze sobą nie związanych, dlaczego zatem giną? Pierwsza ofiara zdaje się być przypadkową ofiarą szaleńca, do którego nie można trafić. Niestety, niebawem pojawia się kolejna, a w tym samym czasie policja otrzymuje od Snajpera nekrolog dotyczący ofiary nr 1 – Ingeborg Rohleder:

„Śp. Ingeborg Rohleder musiała umrzeć, bowiem jej córka jest winna nieudzielenia pomocy oraz współwinna nieumyślnego spowodowania śmierci.” – nadawca „Sędzia”

Kolejne ofiary mają napisane podobne nekrologi, adresowane do ich bliskich. Co takiego zrobiły rodziny zabitych, by ich bliscy musieli zginąć z rąk Snajpera? Kolejne morderstwa prowadzą do sprawy sprzed dziesięciu lat, kiedy w wyniku pęknięcia tętniaka ginie Kristen Stadler. Rodzina wytoczyła wtedy proces szpitalowi za wywieranie presji na wyrażenie zgody na pobranie organów i za bezczeszczenie zwłok Kristen. Dlaczego szpital przekupił rodzinę, kupując jej milczenie. Co z tym wszystkim mają wspólnego największe autorytety transplantologii? Kolejne fakty odkrywają rodzinne tragedie i skrywane przez lata tajemnice i frustracje. Z mroku wyłaniają się nieetyczne praktyki lekarskie, igranie z życiem i morderstwa… morderstwa nie tylko popełniane przez Snajpera…

„Kiedy ją tam zobaczyliśmy, w szpitalnej kostnicy, to było przerażające. Wyglądała jak pusta kukła. Puste oczodoły zakleili jej plastrami. Wyglądała przy tym, jakby strasznie cierpiała. Życzylibyśmy sobie dla niej innego losu, innej śmierci. Żeby spokojnie zasnęła otoczona rodziną po odłączeniu tych wszystkich maszyn i urządzeń. Ale ograbiono ją z tego. Ją i nas.”

Książka dotyka bardzo trudnego tematu, jakim jest oddawanie do przeszczepu organów. Wiele osób nie podpisuje zgody, na ich pobieranie po śmierci. Autorka opisuje jak wygląda cały proces. Narządy muszą być pobrane bardzo szybko, tuż po śmierci, jest na to kilka godzin… Przerażające jest to, że w jednej chwili pacjent jest ratowany respiratorem i innymi urządzeniami, by za chwilę stać się materiałem, który należy wykorzystać, pokroić i pozbawić wszystkiego… Opis warunków jeży włos na głowie.

Czy wobec tak postawionych argumentów Snajper określający siebie jako „Sędzia, który przyszedł sądzić żywych i umarłych” może samodzielnie wykonać wyrok? Kto jest Snajperem i ma największy motyw, by zabijać niewinne osoby? Ta niewiadoma towarzyszy policji i Czytelnikowi do ostatnich stron. Jeśli lubicie książki trzymające w napięciu, o których myśli się długo po przeczytaniu ostatniego zdania, koniecznie sięgnijcie po „Żywych i umarłych” Nele Neuhaus. Nawet jeżeli nie czytaliście żadnej z jej wcześniejszych powieści, doskonale odnajdziecie się w lekturze. Co prawda pojawiają się odnośniki do wcześniej prowadzonych spraw, podawane szczegóły lub nazwiska, jednak nie są one bardzo istotne dla głównej fabuły.


gorzka_czekolada„Gorzka Czekolada” to seria beletrystyki dla ludzi otwartych, ciekawych zagadnień świata i zagadek własnego wnętrza. To książki, które odkrywają odległe i nieznane rejony, jednocześnie mocno dotykając tego, co tkwi od zawsze w każdym z nas. „Gorzka Czekolada”, niesztampowa i emocjonująca, pozostawia na długo słodki posmak z nutą goryczy. Rozjaśnia umysł i dodaje ducha. Jest antidotum na codzienność, powierzchowność i pośpiech. Mocna w tematyce, lekka w odbiorze. Ta seria uzależnia. Więcej o serii możecie przeczytać TUTAJ.