minutaciszyOsoby lubiące książki, w których ogromne emocje i głębokie uczucia są ukryte między wierszami, powinny zwrócić uwagę na „Minutę ciszy” Siegfrieda Lenza. Jeżeli miałabym przyrównać intensywność słów i uczuć niewypowiedzianych wprost, na myśl przychodzi mi Jaume Cabré i jego książka „Wyznaję”. Biorąc pod uwagę objętość, „Minuta ciszy” nie jest długa i przeczytać ją można w ciągu paru godzin, ale opowiedziana w niej historia poruszy niejedną strunę serca.

Książka opowiada historię osiemnastoletniego chłopca mieszkającego w latach 70 – tych, w jednej z nadmorskich niemieckich miejscowości. Obnaża on swoje uczucia wobec trzydziestoletniej nauczycielki angielskiego – Stelli. Już samo to może budzić kontrowersje. Gorycz jest tym większa, że już na pierwszej stronie poznajemy Christiana, kiedy przemawia w zasadzie do wspomnień o Stelli na… jej pogrzebie. Wiadomość o śmierci lubianej nauczycielki wstrząsnęła wszystkimi, dla Christiana oznacza to zakończenie wielkiej miłości.

W trakcie czytania powieści przeplatają się wydarzenia z czasu rzeczywistego, kiedy Stelli już nie ma, a serce Christiana przepełnia ból z wydarzeniami z okresu, kiedy nieśmiałe gesty i dwuznaczne sytuacje zbliżają tych dwojga do siebie. Burzliwe dorastanie, trudne i dojrzałe decyzje, pierwsza miłość, która tak gwałtownie została przerwana przez los – to coś, co przewija się przez całą fabułę.

Autor od początku nie mówi o tym, jakie ostatecznie były relacje między Christianem i Stellą ani tego, w jaki sposób kobieta umarła. Tego dowiadujemy się po całej lekturze. Całość fabuły jest uzupełniona pięknym nadmorskim krajobrazem i szumem fal. A ponieważ część akcji rozgrywa się latem, opisy są jeszcze przyjemniejsze, co jest istotne biorąc pod uwagę, że książka jest smutna.

„Jakże długo trwał w tej pozycji, przed twoim zdjęciem, Stello, ukośnie przewiązanym czarną krepową wstęgą, żałosną wstęgą, wstęgą pamięci; gdy się pochylał, poszukałem wzrokiem twojej twarzy – trwał na niej ten sam wyrozumiały uśmiech, który my, starsi uczniowie, znaliśmy z lekcji angielskiego z tobą. Twoje krótkie czarne włosy, które głaskałem, jasne oczy, które całowałem na plaży ptasiej wyspy: myślałem o tym, i o tym, jak zachęcałaś mnie, bym odgadł twój wiek.”

Autor „Minuty ciszy” Siegfried Lenz był wielokrotnie nagradzany za swoją twórczość, w tym Nagrodą Goethego. Na podstawie lektury jego książki myślę, że zasłużenie. Jak dla mnie to, co jest w niej najistotniejsze jest ukryte, czytelnik sam musi to wydobyć i wychwycić. Ale nie jest to trudne, uczucia młodego Christiana są wręcz namacalne. Właściwie, gdyby chłopak stanął lub usiadł obok mogłaby zrobić się dość krępująca atmosfera, zapadłoby nieprzyjemne milczenie tak typowe dla sytuacji, w których nie wiadomo, co powiedzieć.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Dobra Literatura

dobra_literatura_logo_cz_b