„Moje spektakularne soki i koktajle” Karoliny Szostak i Marty Kordyl, to jedna z ciekawszych premier, jeśli chodzi o książki kulinarne. Co w niej znajdziecie i czy warto po nią sięgnąć, skoro sezon na najbardziej smakowite owoce już minął?

Kilkukrotnie próbowałam już zabrać się za regularne przygotowywanie soków i koktajli. Cóż, z marnym skutkiem. Albo brakowało mi chęci, albo  składniki, które były mi potrzebne, były w danym sezonie drogie. Tymczasem codzienne soki i koktajle, to porządna dawka witamin, składników mineralnych i antyoksydantów. Autorki dosyć skutecznie zachęcają do ich przygotowywania. Raz efektami i zaletami płynącymi dla zdrowia i… sylwetki, a dwa przez kolorowe napoje i nietuzinkowe połączenia.

Konstrukcja książki

Posiadając tę książkę, na pewno pozbyłam się wymówki o trudnej dostępności produktów. Przepisy są podzielone sezonami, co oznacza, że zaglądając na część poświęconą jesieni, znajdę tylko te warzywa i owoce, które są teraz łatwo dostępne. Wydawałoby się, że jesienią i zimą soki i koktajle wcale nie będą kolorowe, a tymczasem autorki serwują nam receptury na napoje we wszystkich kolorach.

Przed każdym rozdziałem związanym z konkretną porą roku, znajdziemy króciutki wstęp i spis produktów sezonowych, z których będziemy korzystać. Drugą rzeczą, która bardzo mi się spodobała w tym tytule, to podanie właściwości odżywczych poszczególnych składników. Przykładowo, jeśli mamy przepis na koktajl  z awokado, mielonymi goździkami i mlekiem migdałowym, pod sposobem przygotowania znajdziemy informacje o tym, że zawarte w goździkach związki oczyszczają organizmem z toksyn i niszczą wolne rodniki. Bardzo interesujące są same receptury i składniki, jakie zawierają. Pojawia się też wiele zaskakujących połączeń — widać, że autorki lubią eksperymentować ze smakami.

Ubarw swoją kuchnię!

Jeśli codziennie przygotowujecie soki i koktajle, super! Gratuluję wytrwałości i dobrego zdrowia. Myślę, że „Moje spektakularne soki i koktajle” pomogą Wam jeszcze bardziej poszerzyć menu. Jeśli tak jak mi brakuje Wam determinacji i robicie domowe soki czasem, też warto otworzyć książkę. Na pewno sami nie wpadlibyście na wykorzystanie takich składników jak kalafior, czy kapusta. Poza tym, aż przyjemnie sięgnąć po coś kolorowego do picia, kiedy za oknem mało sprzyjająca aura. Czyż zdjęcia nie wyglądają zachęcająco?


Za książkę do recenzji dziękujemy: