Kulturantki_Recenzja książkowa_Zadie_Smith_Biale zębyZadie Smith jest nazywana jedną z najwybitniejszych współczesnych pisarek – czy słusznie? W dzisiejszej recenzji jej debiutanckiej powieści „Białe zęby” spróbuję odkryć przed Wami jej kunszt pisarski i zaprezentować najpełniej to, co ma do zaoferowania czytelnikom. Jednak ostrzegam: wybitność książki polega między innymi na tym, że nie będzie chciał po nią sięgnąć każdy – powieści Zadie Smith nie znajdziecie w każdym kiosku za cenę parunastu złotych. Jej pióro w „Białych zębach” zostało wielokrotnie nagradzane: chociażby Whitbread First Novel Award czy Guardian First Book Award. W mojej recenzji spróbuję Wam odpowiedzieć na pytanie dlaczego ta powieść jest wyjątkowa – bo jest, lecz nie dla każdego i nie w każdym aspekcie.

„Białe zęby” to pierwsze moje spotkanie z Zadie Smith – słyszałam o niej wielokrotnie i wiem, że była gościem tegorocznego Big Book Festival w Warszawie. Tym bardziej cieszyłam się, że tę zapoznawczą podróż literacką mogę zacząć chronologicznie – od pisarskiego debiutu.

„Białe zęby” to wielowątkowa opowieść, zaczynająca się od przedstawienia dwójki bohaterów, których przyjaźń rozpoczęła się podczas II Wojny Światowej – Anglika Archiego oraz Samada pochodzącego z Bangladeszu, którzy później osiadają w Londynie. W miarę rozwoju fabuły pojawiają się ich późniejsze żony – Jamajka Clara – żona Archibalda oraz Arsana – żona wybrana Samadowi przez rodzinę, zgodnie z tradycją. Później do fabuły dołączają ich dzieci oraz ich przyjaciele. Ten szeroki przekrój skrajnie różnych od siebie bohaterów oraz mieszanka różnych kultur składają się na złożoną strukturę powieści, w której dość łatwo można się zgubić. „Białe zęby” to przepiękny, acz skomplikowany portret współczesnego kulturowego galimatiasu Europy Zachodniej.

Jednym z największych atutów tej powieści jest błyskotliwa narracja – od początku do końca roi się w niej od zabawnych, lecz trafnych sformułowań bazujących na wnikliwej obserwacji człowieka. Przez to żaden z bohaterów nie stanie się naszym ulubionym – ciężko jest się z którymkolwiek utożsamić, bo Smith umiejętnie naszkicowała ich psychologiczne portrety – pełne wad i słabości. Wprost i bez ogródek pokazuje współczesne problemy z uprzedzeniami, wybiórcze podejście do wiary na przemian z fanatyzmem, stale aktualne konflikty pokoleń, wyboistą drogę do dojrzałości, patriotyzm ludzi na emigracji. Proza Zadie Smith brzmi autentycznie i bezpretensjonalnie, nie szczędząc czytelnikom drobnych absurdów życia codziennego, które każdy z nas na pewno zna, a przy tym całość jest okraszona niewymuszonym poczuciem humoru, za który można autorkę niewątpliwie pokochać.

Gdybym chciała opisać „Białe zęby” Zadie Smith w dwóch słowach, wybrałabym „wielopłaszczyznowość” oraz „bystrość”. Autorka w swojej wielowątkowej powieści porusza wiele problemów współczesnego człowieka – relacji międzyludzkich, czy problemów wynikających z osadzenia indywidualnego człowieka w społeczeństwie sprecyzowanym już dawno temu. Zadie fantastycznie podśmiewa się też z ciągle funkcjonujących stereotypów, jednak czytając ją niejednokrotnie złapałam się na tym, że kiwam głową w geście potakiwania „skąd my to znamy…?”.

„Białe zęby” polecam każdemu, kto lubi autentycznych bohaterów, lekkie, lecz sprawne pióro, celność spostrzeżeń oraz multikulturowe i wielowątkowe powieści. Z tą książką nie można się nudzić!

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu ZNAK – aktualnie trwa promocja na „Białe zęby” – gorąco zachęcamy!

10363647_10152418095302310_5536292763395880264_n