Zapraszamy na kolejną odsłonę Kąciku Młodego Czytelnika. Tym razem mamy coś dla czytelników w wieku szkolnym. Poznajcie Rubena i jego historię w książce „Najgorszy dyrektor na świecie”.

Ruben jest piątoklasistą i jak każdy jego rówieśnik, musi wziąć udział w corocznym wydarzeniu w jego szkole, czyli Dniu Pływania. Każdy z nowych piątoklasistów musi tego dnia zaprezentować swoje umiejętności w nurkowaniu i wyławianiu przedmiotu z dna basenu, przepłynąć 25 metrów oraz uratować dyrektora (i jedynego nauczyciela pływania w szkole) od utonięcia. A wszystko po to, by zdobyć obowiązkową odznakę pływacką. Jest tylko mały problem. Ruben absolutnie nie potrafi pływać. Do Dnia Pływania pozostało już niecałe siedem dni. Ruben wraz ze swoim przyjacielem, Kentem, próbują znaleźć sposób by uniknąć udziału w tym dniu. Na ich liście pomysłów znajduje się m.in. wysadzenie w powietrze budynku szkoły, ucieczka do innego kraju, lista możliwych chorób, na które mógłby zapaść, wraz z ich wadami i zaletami. Postanawiają w końcu, że Ruben złamie rękę. Tylko jak się do tego zabrać? A czas płynie nieuchronnie. Czy Rubenowi uda się uniknąć Dnia Pływania?

Zabawna i ironiczna

„Najgorszy dyrektor na świecie” jest książką przeznaczona dla młodych czytelników w wieku od 10 lat. To dość zabawna, ironiczna, ale i momentami kontrowersyjna historia o perypetiach młodego Rubena. Skierowana jest do osób, które mają poczucie humoru i znają się na żartach. Ta historia powinna także dać młodemu czytelnikowi do myślenia, szczególnie, kiedy dotrze do jej zakończenia, dość zaskakującego, zwłaszcza dla samego głównego zainteresowanego.

Książka Mariusa Horn Molauga została bogato zilustrowana przez Kristoffera Kjolberga. Zabawne, mocno humorystyczne ilustrację wzbogacają tę historię, jeszcze bardziej podkreślając te szczególnie śmieszne momenty. A znaleźć tu można wiele smaczków, przemyconych przez autorów.

Książka liczy sobie prawie sto stron tekstu. Napisana jest prostym językiem. Jednak ze względu na zastosowaną dużą, czytelną czcionkę, ułatwiającą czytanie dzieciom, ta ilość stron nie będzie wyzwaniem dla młodego czytelnika. Praktycznie na każdej stronie znajdują się także ilustracje do tekstu, które zwiększają objętość stron.

Ze względu na swój charakter, nie jest to książka dla każdego dziecka. Najlepszym rozwiązaniem byłoby przeczytanie jej wcześniej przez rodzica, który najlepiej zna swoje dziecko i zadecyduje, czy pozycja ta nadaje się do czytania przez jego pociechę.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu