„W domu miałam przezwisko Kakofonix”- wywiad z Octavią KAY

Octavia KAY to utalentowana wokalistka, flecistka, kompozytor i producent muzyczny. Jest laureatką wielu prestiżowych nagród, a jeszcze w tym roku premierę będzie miał jej album. Zachęcam do lektury wywiadu i bliższego poznania tej artystki!

Trwają prace nad Twoim nowym krążkiem. Czym różni się od poprzednich, planujesz zaskoczyć swoich fanów?

Moje korzenie to jazz, muzyka klasyczna, hip hop. Obecnie pracuję w Londynie nad autorskim dwupłytowym albumem. Piosenki zaśpiewam zarówno po polsku jak i angielsku. Dostałam możliwość, by nagrać płytę w dwóch językach z czego bardzo się cieszę, ponieważ uwielbiam śpiewać po polsku. W dwóch językach pisali najwięksi, w tym Czesław Miłosz. Cieszę się , że także mam taką szansę. Premiera albumu odbędzie się jeszcze w tym roku. Płyta nad którą pracuję to wypadkowa moich aktualnych zainteresowań muzycznych. Tworzę własny styl który określam mianownikiem FUTRE. Co ten styl oznacza? Zapraszam do posłuchania trzech nowych singli na moim kanale youtube.

Na płycie znajdą się moje kompozycje z moimi tekstami. Choć nie zabraknie też gościnnych smaczków. Muzykę do jednej z piosenek napisał Tomasz Szymuś znany między innymi z „Tańca z gwiazdami”, gdzie dyryguje orkiestrą oraz dwa teksty Justyny Holm, która pisała zarówno dla Mietka Szcześniaka, Edyty Górniak i wielu innych. Moja płyta to część gigantycznego, międzynarodowego projektu, którego finał jest planowany dopiero na wiosnę 2018 roku. Jest to widowisko muzyczno- aktorskie. Projekt mam przyjemność tworzyć m.in z współautorem sukcesów takich musicali jak: Upiór w Operze, Cats, Miss Saigon, LaMaila i wielu innych. Już niedługo będę mogła więcej zdradzić. Nie mogę się doczekać.

Album, który obecnie tworzysz nie jest pierwszy, która płyta z Twojego dorobku wywołuje w Tobie największy sentyment?

Każdy mój projekt jest dla mnie bardzo osobisty. Wkładam w niego moje serce. …hmn…..nie da się tego wyjaśnić słowami. To tak jakby ktoś zapytał matkę, które dziecko kocha najbardziej…Jednak jeśli miałabym dać odpowiedź na Twoje pytanie, to myślę, że moja płyta z kolędami.

Przy najnowszym projekcie współpracujesz z Troyem Millerem. Jak to się stało, że się spotkaliście i pracujecie razem?

Współpraca z muzykiem od legendarnej Amy Winehouse to dla mnie zaszczyt. Spotkaliśmy się na jam session i wszyscy muzycy, którzy wtedy ze mną zagrali zapamiętali mnie i utrzymujemy muzyczny kontakt. Uwielbiam jam sessions w Londynie. Pamiętam, jak spodobał mi się w radio utwór francuskiego didżeja Kungsa. Nagle okazało się, że będzie w Polsce w pewnym programie telewizyjnym w którym też miałam być. Wymieniliśmy się linkami do naszej muzyki. Kilka dni później napisałam na moim fb, gdzie będę grać w Londynie… pojawił się w drzwiach i graliśmy razem.

Patrząc na Twoje muzyczne wykształcenie można dojść do wniosku, że jesteś „muzykiem z powołania”, zawsze chciałaś śpiewać?

Jestem niedoszłą zakonnicą. Czy można połączyć religię z show-businessem? Jako dziecko chciałam zostać zakonnicą, lubię jednak nie tylko śpiewać, ale i tańczyć dlatego jestem muzykiem. Od zawsze śpiewałam. W domu miałam przezwisko Kakofonix. Brat nie wytrzymywał psychicznie prób mojego “górnego c”. Myślę, że jestem muzykiem dzięki sąsiadom. Dlaczego? Bo mnie nie zabili mimo, że wyłam i grałam na flecie. Jakiś czas temu zatrzymał mnie na klatce sąsiad:

– Dzień dobry! – powiedział bardzo głośno.

– Dzień dobry – odpowiedziałam przestraszona..(dzień wcześniej dużo śpiewałam i ćwiczyłam na fortepianie)…..a On po chwili dodał….

– Bardzo ładnie Pani wczoraj śpiewała tę piosenkę!

– Uff…(pomyślałam)

W swojej karierze zdobyłaś wiele prestiżowych nagród. Która była największym zaskoczeniem, która największym osiągnięciem?

Zapominam o nagrodach. Staram się patrzeć w przyszłość, na pewno dodał mi skrzydeł “Oskar jazzowy” za moją debiutancką płytę. Nagroda Łódzkich Melomanów w kategorii “nadzieja jazzu”. Mam trudny zawód i pamiętam, że jechałam gdzieś smutna i myślałam, że tak pięknie żyć dla muzyki, ale tak trudno z muzyki i wtedy przyszła ta wiadomość o nominacji. Ta wiadomość dodała mi skrzydeł. Uwielbiam Łódź, gdyż jest to bardzo kulturalne miasto kryjące wiele ludzkich historii. Znakomite miejsce dla rozwoju sztuki.

W Twojej twórczości są utwory, które powstają przy współpracy z wieloma wyśmienitymi muzykami. Czy pojawiają się jakieś trudności w przekonaniu ich do Twoich projektów, czy raczej każdy chętnie do nich przystępuje?

Ludzie raczej mi nie odmawiają.

Obecnie jesteś bardziej związana z Anglią niż Polską, jest coś za czym tęsknisz wyjątkowo mocno?

Trudno powiedzieć. Dzielę swoje życie między Warszawę a Londyn, ale moje serce zawsze pozostanie na Warszawskiej Starówce. Londyn jest jednym z najważniejszych ośrodków artystycznych świata i czuję się tu jak “ryba w wodzie”.

A kiedy sama nie tworzysz, jakiej muzyki słuchasz?

Słucham zarówno muzyki do tańca jak i różańca. Taką też tworzę. Tak robił mistrz Mozart, więc ja tym bardziej nie mam się czego wstydzić. Po północy przy ognisku śpiewam chętnie “Hej Sokoły”.  Lubię tez muzykę, która mnie zaskakuje lub jest po prostu piękna. Kocham piękno tego świata i zachęcam wszystkich do wyrażania siebie i pisania piosenek.

Dziękuję za rozmowę, a Czytelników zapraszam do obejrzenia teledysku do utworu „Plus Minus Infinity”, który stanowi zapowiedź nowego albumu: