Lęk to emocje negatywne i ekscytujące – rozmowa z Sebastianem Sokołowskim redaktorem portalu „Okiem na Horror”

13242080_949526808478092_1413135894_oLęk jest wpisany w nasze życie. Lubimy się czasami bać. Chyba dlatego czytamy lub oglądamy horrory. Kiedyś przy okazji opracowywania materiału na portal Okiem na Horror, w którym m.in. wspólnie z Katarzyną Bondą i Gają Grzegorzewską opowiadałyśmy o strasznych książkach i filmach, poznałam redaktora portalu – Sebastiana Sokołowskiego. Właśnie z nim postanowiłam porozmawiać o horrorze, o strachu i nie tylko.

Dlaczego horror?

Książki w moim domu towarzyszyły mi od zawsze. Jedne z pierwszych wspomnień z dzieciństwa są z nimi związane. Odkąd pamiętam książki zawsze były wokół mnie: czytała mi mama, przynosił wujek, zbierałem „Tygrysy” itd. W latach dziewięćdziesiątych przyszedł czas, że z opowieści o Indianach i kowbojach przeskoczyłem w powieści sensacyjne: Alistera MacLaina, Kena Folleta czy Roberta Ludluma. Pewnego zimowego popołudnia 1991 roku mijając księgarnię zobaczyłem dwie książki. Okładki przykuły moją uwagę, a szczególnie umieszczony na nich krwawy napis „Horror”. Wszedłem i gdy wziąłem je w ręce, wiedziałem już, że są moje, to były dwa horrory Jamesa Herberta „Nawiedzony” i „Ocalony”. Od tamtego czasu zaczęła się moja przygoda z  literacką grozą, która trwa do dzisiaj. Wracam do tych dwóch powieści w jeden dzień każdego roku, siadam na fotelu i wieczorem czytam każdej kilkanaście stron. To takie moje podziękowanie i hołd dla jednego z mistrzów tej literatury, który odszedł od nas 20 marca 2013 roku.

Lubisz się bać?

Lubię i nie lubię. Tzn. lubię strach mieć pod kontrolą, wtedy wydaje się mi, że pozostawiam sobie w miarę bezpieczną granicę. Gdy oglądam film, to w miarę możliwości staram się przewidzieć kolejną scenę i się na nią nastawić. Więc kontrolowany strach jest nawet przyjemny. Co innego, gdy nie mam pojęcia co mnie czeka w kolejnej scenie. Pamiętam gdy w nocy oglądałem film ”Obecność”, w pewnym momencie wstałem i zapaliłem światło. Żona miała ubaw ze mnie przez kilka dni. To jeden z najbardziej przerażających filmów jakie widziałem w życiu i nie mam ochoty oglądać go drugi raz. Zaś książki? Gdy czytam to strach jest mi raczej obcy. Oczywiście, przy dobrej literaturze targają mną emocje, czasami odkładam książkę, aby wziąć oddech i powiedzieć w duchu „ja pierniczę”. Jednak nie są to aż tak skrajne emocje jak w przypadku kina. Choć pamiętam jeden z pierwszych horrorów jakie przeczytałem Harrego A. Knighta „Gen” – gdzie miałem problemy z zaśnięciem.

Czym dla Ciebie jest lęk?

Lęk to strach przed czymś na co jesteśmy kompletnie nieprzygotowani lub uważamy, że pewna sytuacja nie ma prawa się nam przydarzyć. Człowiek zazwyczaj nie boi się tego, co jest mu znane, z czym obcuje na co dzień. Weźmy np. patologa. Czy on boi się trupów? Oczywiście, że nie, to element jego codziennej pracy. Ja z pewnością czułbym się nieswojo w sali pełnej umarłych, gdy dodać do tego bujną wyobraźnię, to afera gotowa.

Czy według Ciebie obawa, lęk to emocje negatywne czy ekscytujące?

Lęk zawiera w sobie jedno i drugie. W pewien sposób ekscytuje nas coś mrocznego, niepoznanego i niebezpiecznego, z drugiej strony boimy się tego. Najlepszy przykład to filmowe horrory. Wiemy, że większość filmu spędzimy z głową pod kołdrą, a jednak oglądamy dalej, do końca. To chyba taka złożoność ludzkiej natury.

Który horror sprawił, że poczułeś to coś?

To bardzo trudne pytanie. Świadomość czytelnika ewoluuje wraz z ilością przeczytanych stron. Wspomniałem o „Genie” H.A. Knighta, dzisiaj ta książka nie wywarłaby na mnie takich emocji. Uznałbym nawet, że jest na swój sposób zabawna. Jest kilka książek, podczas których czytania poczułem to „coś”. Na pewno kilka książek Grahama Mastertona spowodowało, że czytałem je z otwartymi ustami; opowiadania Howarda P. Lovecrafta sprawiły, że odkryłem grozę podaną w zupełnie nowy, fascynujący sposób; Clive Barker zaś napisał chyba najwspanialszą epopeję niesamowitą „Imajica”; przeraził mnie Edward Lee i Jack Ketchum realistycznymi opisami w swoich powieściach pełnych zła i przemocy. Dużo tego jest.

Gdybyś miał stworzyć swój prywatny ranking 10 horrorów?

Jest to niemożliwe. Umówmy się na TOP 30 (śmiech).  To bardzo trudne zadanie biorąc pod uwagę, że horrory czytam ponad dwadzieścia lat. Spróbujmy, jednak bez klasyfikacji miejsc.

Brian Lumley – cykl Nekroskop (5 tomów)

Clive Barker – „Imajica”

Graham Masterton – „Manitou”

Edward Lee – “Sukkub”

Jack Ketchum – “Dziewczyna z sąsiedztwa”

Dean Koontz  – „Północ”

Clive Barker „Kobierzec”

Stephen King „Miasteczko Salem”

Andrew Pyper „Demonolog”

Stefan Darda “Dom na wyrębach”

Mógłbym wymienić jeszcze przynajmniej kilka. Powyższe tytuły, może w odczuciu wielu czytelników grozy nie są najlepszymi jakie napisano, jednak dla mnie, z każdym z nich związana jest pewna historia i emocje.

A teraz wykorzystam to, że rozmawiamy razem, potrzebuję 10 tytułów thrillerów psychologicznych, które według Ciebie są warte uwagi?

Tutaj nie będę odkrywczy za bardzo. Powiem też szczerze, że po tego typu literaturę sięgam nie często. Z pewnością można wymienić książki takich autorów jak: Donato Carrisi, Harlan Coben, Bernard Minier czy  ostatnio Elisabeth Herrmann „Wioska morderców”. Jednak nie czuję się na siłach aby stworzyć TOP 10. Uważam, że jak człowiek na czymś się do końca nie zna, to nie ma co stroić się w piórka.

Kto lub co inspiruje Ciebie do działania?

Wiesz? Nie wiem. Ze mną  jest tak, że wpadam na jakiś pomysł i zaczynam go realizować, potem dopiero myślę co będzie dalej i jak to najlepiej zrobić. Tak było z Okiem na Horror i czasopismem OkoLica Strachu. Trochę jestem taki raptus. Jednak jak już się zaangażuje, staram się to robić jak najlepiej. Na szczęście na razie się udaje. Na początku jest wielkie BUM i pomysł, zaczynam działać, potem pod tą ideę układam logistykę i idzie do przodu.

Intryguje mnie ten temat, gdybyś przedstawił mi jeszcze plakaty filmów, które zapadły ci w pamięć i cytat, który pamiętasz z horrorów

Pamiętam jak w kinie grali „Noc żywych trupów”. Plakat tak mnie zaintrygował, że postanowiłem go zdobyć i udało się, a wcale nie było to łatwe. Wyprosiłem w kinie po zakończeniu seansu. Miałem go długi czas i wisiał na drzwiach pokoju. Dzisiaj niestety już go nie mam, może byłby wart kupę kasy (śmiech). A co do cytatu? Pamiętam, że książka Mastertona „Wyklęty” tak mnie zafascynowala, że postanowiłem się nauczyć na pamięć zawartego w niej cytatu z Codex Daemonicius,  księgi powstałej w1516 roku i zakazanej do 1926 roku:

Wszelako jest jeszcze Inny, którego imię nigdy nie bywa wymawiane, jest on bowiem Wyrzutkiem Wygnanym i z Nieba i z Piekła, jednako potępionym pośród wyższych bytów jaki i na ziemskim padole.

00048LY2JC5P4G0L-C460

I jeszcze Twój ulubiony autor, jakie książki czytasz?

To kolejne pytanie na które nie da się odpowiedzieć jednym zdaniem. Staram się czytać jak najwięcej, choć brak czasu i codzienne obowiązki są tutaj znaczącą przeszkodą. Pomimo, że prowadzę blog poświęcony literaturze grozy i kryminałowi, to nie zamykam się tylko w tych gatunkach. Chętnie czytam dobrą fantastykę: Joe Abercrombie, Mirosław Zamboch, Jacek Piekara i Tad Willimas. Ponieważ interesuję się wczesnym średniowieczem, to pochłaniam zarówno beletrystykę jak i pozycje naukowe dotyczące tego okresu: Tim Willocks „Religia” i „Dwanaścioro z Paryża”, Jack White i jego trylogia o Templariuszach, wszelkie publikacje dotyczące wypraw krzyżowych. Chętnie sięgam do klasyki: Dostojewski, Milton czy Servantes. Do tego dochodzą tematy związane z inkwizycją, czarownicami, wszelkie encyklopedie i leksykony poświęcone demonologii. Do tego jestem nałogowym kolekcjonerem książek.

I jeszcze muzyka z horrorów, którą byś polecił… która przeszywa słuchacza na wskroś.

Największe wrażenie wywarły na mnie dwie kompilacje. Pierwsza to ścieżka dźwiękowa do filmu Aliens Ressurection. Pamiętam, że słuchałem jej dziesiątki razy i stukot biegnącego obcego powodował, że ciarki latały mi po plecach. Drugą jest ścieżka z filmu Romana Polańskiego „Dziecko Rosemary”, którą stworzył Krzysztof Komeda. To obłędny kawałek muzyki, szczególnie temat główny. Wspaniały film i muzyka idealnie do niego pasująca. Dla mnie Arcydzieło.


13242080_949526808478092_1413135894_oSebastian Sokołowski – rocznik 1975. Z wykształcenia magister politologii, jednak z polityką nie chce mieć nic wspólnego. Książki w domu towarzyszyły mu od najmłodszych lat. Na poważnie zaczął zbierać je w 1990 roku, gdy w księgarni zobaczył „Nawiedzonego” i „Ocalonego” Jamesa Herberta. Dzisiaj jego kolekcja to blisko 1500 tytułów. Fan twórczości Lovecrafta, Lumleya, Mastertona, Herberta, Lee i Koontza. Nie stroni także od innej literatury. W 2012 roku założył fanpage Okiem na Horror, następnie blog pod tym samym logo. Z tęsknoty za krwawymi okładkami stworzył fanpage Pokolenie Phantom Pressu. Działacz na rzecz promocji czytelnictwa, organizator spotkań z pisarzami min.: Wojciechem Chmielarzem, Katarzyną Bondą i Katarzyną Puzyńską, a także bloku literackiego na festiwalu Gryfcon. Promotor grozy, redaktor w polskagroza.pl (w 2015 r.) oraz współzałożyciel kwartalnika „Brama”. Pomysłodawca i redaktor naczelny w OkoLicy Strachu.

Miłośnik czarno białej fotografii, historii wypraw krzyżowych, kina azjatyckiego i piwa.

 13233188_949527458478027_870355777_n