O głębi przepaści. „AWAY” – Marta Frączek, Piotr Onopa, Mikołaj Syguda

Źródło: https://brief.pl

19 marca miała miejsce premiera filmu „AWAY” autorstwa Marty Frączek i Piotra Onopy, wspartego zdjęciami Mikołaja Sygudy. Czy nieco ponad 2 minuty sugestywnego obrazu wystarczą, by zderzyć widza z prawdą i zmusić do refleksji?

On ma w oczach smutek, niemoc i fale oceanu. W jej oczach widać te same emocje i bezkresną głębię wody. Zawieszony w powietrzu dialog nie wydarzy się, przynajmniej nie w tej historii. Odwracają się od siebie i odchodzą.

 

„It’s not an invitation. It’s a challenge. To be present”.
To nie jest zaproszenie. To wyzwanie. Do bycia obecnym.

Wędrówka w pojedynkę nie wymaga wysiłku, starań i wyczucia, które trzeba zainwestować – czasami utopiwszy cały swój wkład – w relację międzyludzką. Samotna eskapada nie angażuje, nie męczy i nie spala tak, jak próba odnalezienia siebie w życiu realnym. Namacalne  otoczenie zaczyna się tam, gdzie kończy się prostokątna rama kilkuset gramów i kilkunastu centymetrów skrojonego na miarę oczekiwań świata wirtualnego w telefonie komórkowym.

200 kilometrów. Tyle średnio przemierzamy palcem i wzrokiem stojąc w miejscu – chłonąc cyfrowe feerie pikseli i dźwięków. Syntetyczna, ograniczona rzeczywistość jest po prostu bezpieczniejsza. Czy lepsza?

O roli i formie projektu wypowiedziała się współautorka, Marta Frączek:

Zależało nam na tym, aby stworzyć filmowy obraz, refleksję, która będzie zawieszona między gatunkami. Czerpie trochę ze świata teledysku, reklamowego case’u i społecznej kampanii, podpartej prawdziwymi danymi. Z tym, że za narracją nie stoi żaden brand czy klient – klientem jesteśmy my wszyscy, a ceną jest samotność. Nie pokazujemy wprost, co stoi za tym oddalaniem się. Obraz jest otwarty na interpretację, jego zakończenie również.

 

Wideo twórczego, docenianego duetu jest mistrzowską, przejmującą metaforą naszych bytów, które zamiast przenikać się i rezonować z innymi, uciekają w odosobnienie. Zawsze istnieje właściwy moment na opamiętanie i cofnięcie się. Czy wzbudzimy w sobie świadomość i podejmiemy wysiłek pełnego przeżycia egzystencji, czy oddamy się  pasywnemu, bezbolesnemu wycofaniu?

Czytelną sentencję dzieła wzmaga sceneria doskonale ukazana poprzez zdjęcia Mikołaja Sygudy. Oddalający się od siebie bohaterowie nie tracą na ostrości mimo zachwycających i domagających się uwagi okoliczności Zatoki Biskajskiej. Osadzenie historii wśród tak pięknej, surowej oraz dzikiej przyrody przemawia, wyraźnie odwołując się do samego życia, często analogicznie trudnego, ale i zachwycającego.

Za świetnie komponującą z wizją muzykę odpowiada Filip Kuncewicz, zaś realizacji projektu podjął się dom produkcyjny F25.

 

Zatrzymajmy się, poczujmy przesłanie filmu i zastanówmy się. Przede wszystkim jednak: zatrzymajmy się.

 

 


Zamieszczone zdjęcia oraz wypowiedź współautorki pochodzą z portalu https://brief.pl
Cytat pochodzi ze zwiastunu filmu: https://vimeo.com/323254650