„Dopiero teraz czujemy się prawdziwym zespołem – bo zespół to nie tylko muzyka” – rozmowa z Adrianem Sękiem z zespołu Futurelight

futurelight_fot-tomaszpodgorski

Po recenzji najnowszej płyty zespołu Futurelight, której premiera była w lipcu, chcę zaprosić do lektury wywiadu z Adrianem Sękiem, gitarzystą tej grupy, który opowiedział jak żywiołowość członków zespołu przekłada się powstawanie utworów, co w jest najlepszego w tworzeniu muzyki i jak wyglądały początki zespołu. Jesteście ciekawi?

Mówicie o sobie cztery żywioły, a jak to się przekłada na tworzenie nowych utworów? Spieracie się, uzupełniacie?
Bardzo często mamy odmienne zdania, ale tworząc nowe utwory dążymy do wspólnego i umiemy je wypracować. Kompromis teoretycznie jest trudny i niekoniecznie satysfakcjonujący dla wszystkich stron, ale łączy nas cel, więc mamy na to inne spojrzenie.

Co prawda dopiero nagraliście mini album, ale czy jesteście w trakcie tworzenia nowej płyty?
Tak. Gdy tylko skończyliśmy pracę nad EPką i wypuściliśmy ją do sieci, zabraliśmy się za materiał na płytę.

Dbacie o to, żeby Wasze utwory brzmiało świeżo. W jaki sposób to osiągnąć?
Słuchamy dużo muzyki. Analizujemy brzmienie tego co jest modne w różnych nurtach i zastanawiamy się nad tym, czym może nas zaskoczyć kolejny rok.  Nie staramy się wcisnąć tych składowych na siłę do naszych kawałków, ale nie boimy się po nie sięgnąć, gdy pasują. Oczywiście sami również eksperymentujemy w zaciszu naszego studia szukając rzeczy unikatowych.

W tworzeniu muzyki najlepsze jest…

…ukończenie pewnego etapu, jak EPka czy płyta. Pojedyncze utwory to tylko składowe. Nie wszystkie wchodzą na krążek. Prawdziwa satysfakcja pojawia się po skończeniu całości, kiedy słuchamy wszystkiego po kolei ze świadomością, że ma to sens i już wtedy nie możemy się doczekać, żeby pokazać naszą pracę publiczności.

Czy możecie opowiedzieć nam o początkach swojej działalności? Jak to się zaczęło? Kiedy pierwszy raz zagraliście w obecnym składzie?

Sam zespół rozpoczął działalność na początku 2014 roku pod nazwą „Influence”, ale od tamtej pory bardzo dużo się zmieniło. Pierwszy koncert w obecnym składzie zagraliśmy 20 maja 2016, po dołączeniu Adama. Jesteśmy zgodni co do tego, że dopiero teraz czujemy się prawdziwym zespołem – bo zespół to nie tylko muzyka.

Właśnie trwa Wasza trasa koncertowa, jakie towarzyszą temu emocje?
Może nie emocje a atmosfera – pracy. Oczywiście cieszymy się, że możemy grać dla ludzi i nie sposób opisać co czujemy, gdy po koncertach podchodzą do nas, żeby pogadać i powiedzieć jak bardzo im się podobało. Nie licząc tego, staramy się szlifować nasz warsztat sceniczny, począwszy od sprawnej próby dźwięku, przez dobre show, skończywszy na tym, że „podglądamy” na których kawałkach ludzie najlepiej się bawią, by wyciągnąć jak najwięcej na przyszłość.

Swojemu rozmówcy bardzo dziękuję za udzielone odpowiedzi, a Was zapraszam do obejrzenia teledysku do utworu „Back To You”.