Życiowa komedia pomyłek – Christina Lauren, Piękny

pieknyDwa lata i dwa miesiące po polskiej premierze „Pięknego drania” nadeszła pora na zakończenie „draniowego” cyklu. Oto przed Wami piąta i ostatnia część serii autorstwa Christiny Lauren, czyli po prostu „Piękny”.

Pippa Bay Cox postanawia wziąć wolne i wyjechać do Stanów Zjednoczonych, po tym, jak nakryła swojego chłopaka w łóżku z inną dziewczyną. Na dodatek było to jej łóżko. Za namową przyjaciółki, Ruby, postanawia wyruszyć z nią i grupą jej przyjaciół na mocno nietrzeźwą objazdową wycieczkę po amerykańskich winnicach. Podczas podróży samolotem do Bostonu, poznaje prawnika, Jensena Bergstroma. Po wypiciu kilku drinków na pokładzie samolotu, mocno nietrzeźwa Pippa, opowiada towarzyszowi swoją tragiczno – komiczną historię życia. Wszak nigdy więcej się przecież nie spotkają. Jensen jest osobą dosłownie przyrośniętą do swojego miejsca pracy, napędza go ambicja by piąć się dalej po szczeblach kariery, nawet kosztem życia osobistego. Jak się okazuje, w ten sposób od wielu lat radzi sobie ze złamanym sercem i życiem toczącym się wokół niego. Za namową siostry, Hanny, ma dołączyć do niej i jej przyjaciół podczas wycieczki po winnicach. Oczywiście, dopiero po podjęciu decyzji uświadamia sobie, że dziwna i szalona towarzyszka niedawnej podróży samolotem, również jedzie na tę samą wycieczkę… Czy może być większy przypadek? Okazuje się, że to nie koniec przypadkowych spotkań i wydarzeń, często bardzo zabawnych i prowadzących do nietypowych sytuacji.

– Niesamowite – chichotał Will, wciąż wstawiony. – Jens, zapraszamy na wycieczkę! Dobierzemy cię w parę z szaloną kobietą, którą poznałeś w samolocie, potem po raz pierwszy od dziesięciu lat wpadniemy na twoją paskudną byłą żonę i wszyscy będziemy udawać, że jesteś gorący towar, tuż po ślubie z nieznajomą.

„Piękny” Christiny Hobbs i Lauren Billings, czyli duetu kryjącego się pod pseudonimem Christina Lauren, to niestety finał „draniowej” serii, która podbiła serca rzeszy czytelników na całym świecie. Moja przygoda z tą serią zaczęła się, co prawda, dopiero od „Pięknego sekretu”, jednak po przeczytaniu ostatniego tomu, postanowiłam nadrobić zaległości i dokładnie poznać „pięknych” bohaterów. A wszyscy, w mniejszym lub większym stopniu, pojawiają się w ostatniej części, co zapewne ucieszy fanów serii. To właśnie te momenty skłoniły mnie do zakupu pierwszych trzech tomów serii i obiecałam sobie nadrobić je podczas wakacji. Jeśli podobnie jak ja, nie znacie historii z poprzednich powieści, musicie koniecznie to zmienić.

Historię poznajemy z dwóch perspektyw. Autorki zaserwowały ją w pierwszoosobowej narracji, naprzemiennie oczami Pippy i Jensena. Jest to wybuchowa mieszanka humoru Pippy i sztywniactwa Jensa. Rozdziały tej dwójki są odmienne, niczym woda i ogień, tak, jak różnią się nasi główni bohaterowie. Jensen to zrównoważony, odpowiedzialny i nadgorliwy prawnik – pracoholik. Przychodzi do pracy pierwszy, wychodzi ostatni, a jego najważniejszym życiowym celem jest osiągnąć sukces w postaci zostania partnerem w firmie, która go zatrudnia od lat. Poza rodzicami, siostrą i wąską grupą przyjaciół, nie ma życia osobistego. Pippa zaś jest zmienna i szalona, jak jej kolor włosów. To niezależna dziewczyna, szalona i nieobliczalna, jednocześnie idealna i niedoskonała. Odważna na tyle, by rzucić wszystko, co osiągnęła do tej pory i ruszyć w nieznaną jej przyszłość.

Pełne humoru, sarkastyczne, żartobliwe, bezpośrednie czy prowokujące teksty wymyślane przez autorki, dostarczają czytelnikowi znakomitej rozrywki. Przewijające się przez całą powieść zabawne grupowe wiadomości do Willa i Maxa, otrzymywane od Benneta na temat nietypowych zachowań jego ciężarnej żony, powodują wybuchy śmiechu. Do tego dodajmy całe mnóstwo przezabawnych sytuacji i salwy śmiechu podczas lektury „Pięknego” macie gwarantowane. Ta książka to po prostu potężna dawka humoru i zabawy. To kolejna idealna lektura na wieczór po ciężkim dniu, majowy weekend czy też urlopowy relaks.

– Chyba widziałam topór za szopą – dodałam uczynnie. – Wielki, ciężki topór. A w szopie są większe bale…

Jensen oparł się swobodnie o futrynę drzwi.

– Pippa.

Spojrzałam na niego z szerokim uśmiechem.

– Tak?

Patrzył na mnie bez słowa. Ze współczuciem zmrużyłam oczy.

– No, chyba że nie umiesz posługiwać się siekierą? Ani podobnie wielkimi narzędziami?

Z jadalni dobiegł nas wybuch śmiechu Nialla.

– Doskonale posługuję się siekierą – oznajmił Will prostując się. – Machanie siekierą to dla mnie jak spacer po parku.

– Nie – drażniłam się z nim. – Jesteście miastowe chłopaki. Nie chciałabym, żebyście zrobili sobie krzywdę. Nie powinnam była tego proponować. Przepraszam.

Jak poprzednio, „Pięknego” możecie czytać, jako osobną historię, mimo braku znajomości wcześniejszych części. Jednak jestem skłonna zaryzykować, że po jej przeczytaniu, zapragniecie poznać szczegółowo pozostałych „pięknych” bohaterów i towarzyszące im niesamowite kobiety.

O tym, że warto sięgnąć po „Pięknego”, przekonacie się już od pierwszych stron książki. Ta historia wciąga i uzależnia. Do tego stopnia, że jest to lektura na jeden, maksymalnie dwa wieczory. Dłużej po prostu się nie da, bo, jak się sami przekonacie, wciągniecie się w nią na tyle, że nie będziecie chcieli się oderwać od tego gorącego romansu.

Jeśli szukacie znakomitego, lekkiego romansu z wysmakowanymi, bez zbędnej wulgarności, scenami erotycznymi, to zdecydowanie powinniście sięgnąć po tę historię. Po jej przeczytaniu oczywiście podzielcie się z nami swoimi wrażeniami.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu Zysk i S-ka

logo_zysk_krzywe8001