Związek z płatnym zabójcą?

1483970960-5367Czy między młodą, zwyczajną kobietą i płatnym mordercą może zaiskrzyć uczucie, które przerodzi się w trwały związek? Nic na to nie wskazuje. Książka „Nie pozwól mi odejść” Abbi Glines pokazuje, że nie jest to takie jednoznaczne, kiedy traumatyczna przeszłość puka do drzwi…

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam okładkę, wydawało mi się, że w książce zawarta jest sielankowa historia, romans, uczucia i wiele banałów, których nie brakuje w literaturze tego rodzaju. O jakże się myliłam! Opisana historia jest nietuzinkowa i już po paru stronach wiedziałam, że moja wstępna ocena była błędna.

Dwie skrajności w jednej restauracji

Captain niebawem ma otworzyć własną restaurację, co ma być pierwszym krokiem do zmiany życia. Chce odejść „z branży” i więcej nikogo nie zabijać. Personel już jest zatrudniony, przygotowania idą pełną parą. Jest surowy, oschły i pozbawiony uczuć. Jedną z nowo zatrudnionych kelnerek jest Rose. Niska i krągła dziewczyna, która ukradkiem przygląda się swojemu szefowi. I od tego momentu nic nie przypomina miałkiej miłosnej historii… Rose zastanawia się, co stało się z nim przez ostatnich dziesięć lat. Czy może powiedzieć mu o swoim dziecku? Co z tego, że Captain jej nie zauważa, co z tego, że nie widzi w niej nic znajomego?

Klucz tkwi w przeszłości

Im dłużej zagłębiamy się w lekturę, tym więcej dowiadujemy się o przeszłości głównych bohaterów. Z jednej strony mamy Captaina. Dlaczego zmienił imię? Co skłoniło go do tego, że stał się wyzutą z uczuć bestią? I dlaczego Rose budzi w nim to, o czym tak bardzo chce zapomnieć? Wspomnienia o śmierci ukochanej Addy wracają do niego ze zdwojoną siłą. Z drugiej strony jest Rose i jej tułaczka po świecie, bez rodziny, bez przyjaciół, z córką przy boku. Co działo się w rodzinach zastępczych, do których trafiała? Dlaczego opuściła miasto, które tak dobrze znała, porzuciła swoją strefę bezpieczeństwa i rozpoczęła poszukiwania kogoś, kto odegrał w jej przeszłości istotną rolę?

„Tym razem pamiętał przynajmniej, jak mam na imię. W zeszłym tygodniu mówił do mnie Rachel, Daisy i Rhonda, za każdym razem inaczej. Bez przerwy go poprawiałam i w końcu, widać, poskutkowało. Rozumiałam, że ma na głowie restaurację pełną nowych pracowników, a stres związany z wielkim otwarciem – już za dwa tygodnie – na pewno się na nim odbija. Ale mimo wszystko. Chłopiec, którego kiedyś znałam, był dobry, miły i troskliwy. Był moim bohaterem. […] Ale wszystko wskazuje na to, że tamto jego wcielenie przestało istnieć.”

Książka z jednej strony jest historią o miłości, z drugiej obrazem tego, że za błędy przyjdzie kiedyś zapłacić. Jest w niej wiele tajemnic, wiele sekretów. Czytelnik pochłania kolejne strony, aby dowiedzieć się tego, gdzie tkwi rozwiązanie. Jej lektura okazała się dla mnie tak wciągająca, że po paru godzinach już zbliżałam się do końca.


Za książkę do recenzji dziękujemy

pascal