„Ziemia ludzi zapomnianych” Joanna Jax

Joanna Jax już kilkukrotnie pokazała, że chociaż wiadomo, że po jej książkach można spodziewać się wielu silnych emocji, lektura niemal wyciska łzy. Jej powieści są do bólu prawdziwe, a wydarzenia tak realistycznie opisane, że można je zobaczyć. Gdyby jeszcze mieć pewność, że jest to fikcja. Ale nie. Książki tej autorki ukazują inny obraz faktów, historii, jaka stała się udziałem tysięcy Polaków.

Po sadze „Zemsta i przebaczenie”, która rozgrywała się podczas II wojny światowej, nadszedł czas na uderzenie w inne wydarzenia. W zeszłym roku ukazał się pierwszy tom serii „Zanim nadejdzie jutro”. Ostatnio przeczytałam drugi tom – „Ziemia ludzi zapomnianych”.

Przymusowo w Kazachstanie

Do Kazachstanu zesłano wielu naszych rodaków. To historia wielu rodzin. W książce Joanny Jax są bohaterowie z różnych środowisk. Oprawcy nie zastanawiali się, kogo zsyłają na wygnanie. Polak. To się liczy. Wśród postaci, jakie przewijają się na kartach powieści mamy aktorki, lekarzy, muzyków, panny z dobrego domu. Są dzieci i dorośli. Tłoczą się w dusznych i brudnych wagonach. Nie wiedzą gdzie ani dlaczego są wywożeni.

Próby przetrwania

W pierwszym tomie mogliśmy poznać ich plany, marzenia, życie, zanim rozpoczęło się ich piekło. W drugim tomie rozpoczynamy lekturę od momentu, kiedy wszyscy są w wagonach, próbują przeżyć. Tylko i aż tyle. Chcą przeżyć obdarci z własnej godności. Duża część książki to życie wygnańców w Kazachstanie i próba ułożenia wszystkiego od nowa. Ci, którzy byli tak bardzo różni od siebie, będąc w Polsce, teraz dzielą wspólny los. Jak powiedziałam, autorka ma wyjątkowy talent do grania na emocjach czytelnika. Za każdym jestem świadoma mocnych wrażeń związanych z lekturą, a jednak zawsze książka mnie czymś zaskoczy.

„Nina Korcz nie załamała się widokiem gospodarstw, zrzuciła tobołek na wyschniętą glebę i powoli zaczęła rozglądać się za chałupą, w której mogłaby zamieszkać. O tej porze roku nie potrzebowała mieć całych ścian ani dachu, ale co będzie zimą? Postanowiła jednak nie załamywać się. Musiała przetrwać. Co prawda nie podzielała optymizmu Morawińskiego, że jeszcze kiedyś będzie pięknie, ale może przynajmniej będzie jej dane zobaczyć za jakiś czas Pawła i rodziców”.


Za książkę do recenzji dziękujemy:

  • Grazyna st.

    Ten tom właśnie mam. Brakuje mi pierwszego, no i trzeciego. Po zebraniu całości czytam. Uwielbiam powieści Joanny Jax.