Zielono mi – czyli wyjątkowa autobiografia kobiety naukowca

Nie jestem fanką biografii. Właściwie to od większości trzymam się z daleka. Musi mnie coś wyjątkowo zaintrygować, bym chciała się zagłębić w lekturę. Właśnie tak było z książką „Lab Girl” Hope Jahren. Po jej zakończeniu nasuwa mi się jedno – WOW! Niezwykła kobieta, niezwykła książka.

W tempie dzisiejszego świata coraz częściej biegniemy przed siebie zapominając o wielu drobnych rzeczach, które nas otaczają. Hope Jahren w niewymuszony sposób opisuje swoją miłość do nauki i przyrody. Już na wstępie zachęca nas do tego, by wyjrzeć przez okno i zachwycić się drzewem, które za nim zobaczymy, a które powstało wedle projektu stworzonego miliony lat temu.

Z miłością do roślin

Autorka rozpoczyna książkę od przybliżenia czytelnikowi swojego dzieciństwa i miejsca zamieszkania. Opowiada o ojcu, który zabierał ją do laboratorium, o tym jak w college’u zafascynowały ją nauki przyrodnicze. Następnie mówi nam o swojej pracy i eksperymentach we własnych laboratorium. W zasadzie brzmiałoby to jak suche fakty, jak coś, co pojawia się w każdej biografii, jednak nawet poprzez kartki można poczuć to, jak wielka miłość i szacunek czuje autorka wobec natury. Uczucie z jakim pisze o drzewach, o ich liściach, umieraniu jest niemal namacalne.

„Nasionko umie czekać. Mija przynajmniej rok, zanim większość zdecyduje się wypuścić kiełki. Zdarzają się też takie jak nasiono czereśni, dla którego i sto lat czekania to nie problem. Na co dokładnie nasionko czeka, pozostaje jego tajemnicą. Tylko jakieś unikatowe połączenie odpowiedniej temperatury, wilgotności, światła i innych warunków jest w stanie przekonać je, by skoczyło na głęboką wodę i wykorzystało szansę – swoją jedyną szansę – na wyrośnięcie”.

Ponieważ nie zawsze w życiu wszystko układa się gładko, także Hope Jahren miała na swojej drodze wiele przeszkód. Jednak jej marzenia były tak silne, że z determinacją dążyła do ich spełnienia. Niezwykle silna kobieta, która od zawsze kochała przyrodę. Obecnie jest jedną z cenionych i wielokrotnie nagradzanych biolożek.

Autobiografia inna niż wszystkie

Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tym, by ktoś potrafił w tak piękny i ujmujący sposób pisać o nasionach, kwiatach i w ogóle o roślinach, jak to zostało przedstawione w „Lab Girl”. Czytałam jak urzeczona, właściwie były momenty, kiedy miałam ochotę przytulić się do drzewa! Gorąco polecam ten tytuł czytelnikom, którzy lubią biografie, lubią poznawać historię inspirujących ludzi, ale nie tylko. To pozycja stanowiąca świetną propozycję dla tych, dla których ważna jest ekologia i tak, jak autorka kochają przyrodę. Ten tytuł jest tak wyjątkowy, że nie jestem w stanie go przyrównać do żadnego innego. Zdaję sobie sprawę, że nie potrafię w pełni oddać klimatu, jaki znajdziecie wewnątrz. Jednocześnie jestem pewna, że nikt nie będzie zawiedziony.


Za książkę do recenzji dziękujemy: