Wszystko, czego pragnę – J. Daniels

Wracamy z J. Daniels do Ruxton w Alabamie i bohaterów, których mogliście już poznać w pierwszym tomie serii Alabama Summer. Poznajcie historię Tessy i Luke’a.

Luke Evans jest łamaczem kobiecych serc, a szczególnie jednego serca, Tessy Kelly. Dał z siebie tyle, że dziewczyna zdążyła się w nim zakochać, jednak on nie potrafił się zaangażować. Podarowała mu swoje serce, a on je zmiażdżył i wyrzucił do kosza w chwili, kiedy Tessa go najbardziej potrzebowała. Od tamtej pory, a minął już rok, próbuje go nienawidzić i o nim zapomnieć. Nie jest to w rzeczywistości takie proste. Jednak prawda o Luke’u jest całkiem inna. Za jego zachowaniem kryją się powody, które ukrywa przed światem. To, co było między nimi, nie było dla niego żadną zabawą. Było prawdziwym uczuciem, idealnym, spełnieniem marzeń. Jednak Tessa zniszczyła to swoją jednostronną decyzją o rozstaniu. Luke również próbuje o niej zapomnieć i jej nienawidzić, ale jego serce ma swoje zdanie na ten temat. Życie stawia przed nimi ostatnią szansę na wyjaśnienie niedokończonych spraw. W którą stronę pójdą?

Kontynuacja serii

„Wszystko, czego pragnę” to drugi tom pięciotomowej serii Alabama Summer. Jak poprzednio, można bez problemu czytać go, jako osobną historię, jednak pełniejszy obraz sytuacji będziecie mieli wówczas, kiedy poznacie pierwszą część. Wszystko dlatego, że Tessa, jest siostrą głównego bohatera pierwszej części, czyli Bena, a Luke to jego przyjaciel. Początki ich historii, które są bezpośrednią przyczyną obecnych wydarzeń, mogliście poznać właśnie w „Moim miejscu na ziemi”. Ben i Mia oczywiście pojawiają się jako postaci drugoplanowe, możemy więc dowiedzieć się również, co u nich słychać. A dzieje się naprawdę dużo. Oprócz nich pojawiają się również pozostałe postaci, które mogliście poznać w pierwszym tomie serii.

Miłość i nienawiść. Czy to może iść ze sobą w parze? Tessa i Luke udowodnią Wam, że tak. Można jednocześnie się kochać i nienawidzić, niszczyć drugą osobę, celowo działać by ją skrzywdzić, zranić jej uczucia i odpychać, mimo że nie wyobraża się życia bez tego kogoś. Tak właśnie, mniej więcej, wygląda fabuła tej powieści. Naprawdę interesująca i zachęcająca do dalszej lektury. Do poznania finału.

Czytelnicy o bardziej wrażliwym języku mogą poczuć się momentami zgorszeni. Nie brakuje tu sporej dawki wulgaryzmów, którymi na co dzień i we wzajemnych kontaktach posługują się bohaterowie. Jeśli jednak Wam to nie przeszkadza lub jesteście w stanie przymknąć na to oko, to zachęcam Was do lektury.

O ile w „Moim miejscu na ziemi” dostaliśmy dość przewidywalną historię, o tyle w tym przypadku autorce udało się mnie nieco zaskoczyć niektórymi rozwinięciami akcji. Mimo to, pewne motywy były do przewidzenia, choć może to wynikać również z faktu, że czytam naprawdę dużo książek, więc należę do grona czytelników, których nie jest łatwo zaskoczyć. Z całą pewnością J. Daniels udało się lepiej skonstruować relację pomiędzy głównymi bohaterami, niż poprzednio. Nie mamy tu nagłej, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zmiany zachowania wobec siebie, jak było to w przypadku relacji Mii i Bena. Do ostatniej chwili akcja toczy się niczym wagonik kolejki górskiej na krętej i pełnej wzniesień oraz spadków trasie.

Byłam głupia, myśląc, że po tym, co się dzisiaj między nami wydarzyło, coś mogłoby się zmienić. Ale ludzie się nie zmieniają. Zawsze cię rozczarują, a ja nie mogę być z kimś, kto nie daje mi tego, czego pragnę. Muszę odpuścić sobie Luke’a, ale łatwiej powiedzieć, niż zrobić.

 

Ta książka, jak i niestety cała seria, mają pewien minus. Są nim okładki. Zdecydowanie niepasujące, według mnie, do tej serii i jej treści. Niezbyt zachęcające do sięgnięcia po nie, jeśli ktoś nie zna autorki, lub nie zostanie zachęcony przez przeczytany opis lub też recenzję. Nie powinno się oceniać książki po okładce, jednak w tym przypadku, jest to bardzo często czynnik zachęcający do zwrócenia uwagi na siebie, pośród innych tytułów stojących na półce księgarni. Szczególnie w obecnych czasach, kiedy jesteśmy zalewani ogromnymi ilościami premier miesięcznie.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu