Współczesna walka między egipskimi bóstwami – „Berło zniszczenia” Elizy Drogosz

Niedawno mieliście okazję przeczytać recenzję pierwszej książki Elizy Drogosz poświęconej starożytnym egipskim bóstwom, które powróciły we współczesnych nastolatkach. Dzisiaj chcę zaprezentować drugą książkę tej samej autorki i zarazem kontynuację poprzedniej powieści. „Berło zniszczenia” ponownie zabiera nas do świata magii i egipskich piramid.

Podczas zorganizowanego w Egipcie obozu splotły się losy nastolatków z różnych części Europy. Tam też Sonia Milewska poznaje Brianta de Ramena, a w rzeczywistości Seta. Udało im się odzyskać Amulet Ozyrysa, ale na tym ich przygoda się nie kończy. W zasadzie stanowi preludium do tego, co jeszcze ich czeka.

W poszukiwaniu berła przeznaczenia

Briant wie, kim jest, jednak wiele jego wspomnień jest zamazanych. Nie potrafi rozwikłać wszystkich tajemnic na swój temat i wierzy, że jeżeli odzyska należące przed wiekami do niego berło zniszczenia, odzyska także wszystkie wspomnienia i pozna pełnię swoich mocy. W poszukiwaniach towarzyszy mu Sonia, która nie wierzy, że Briant może być aż tak zły, jak się go przedstawia. Oboje są zagrożeni atakiem innych bóstw, dlatego muszą bardzo uważać.

Podczas poszukiwań berła zniszczenia przemierzają piaski pustynie, wchodzą do tajemnych korytarzy i mierzą się z tym, co niezbadane. Są komnaty pełne skarbów, ale też pomieszczenia pełne mrocznej magii i duchów. Książka bez zwątpienia jest pełna przygód i w moim odczuciu napisana lepiej niż poprzednia.

„Nagle Sonia drgnęła i z okrzykiem przerażenia spojrzała w dół. Podążył za jej wzrokiem dokładnie w momencie, gdy czołgający się wzdłuż muru upiór zakleszczył na jej nodze trupią rękę. Spróbowała się wyrwać, ale bezskutecznie. Dreszcz obrzydzenia wstrząsnął jej ciałem. Nim zdążyła zupełnie spanikować, z całej siły kopnął kościste ramię mumii. Uścisk poluzował się odrobinę. Wyswobodziła się rozpaczliwym szarpnięciem i wczepiła się w jego ramię”.

W trakcie czytania można dostrzec, że akcja jest bardziej rozbudowana i wciągająca niż we „Władcy piasków” pomimo tego, że mamy do czynienia z tymi samymi bohaterami. Zagłębiając się w lekturę „Berła zniszczenia” łatwo zauważyć, że brak znajomości szczegółów z poprzedniej części może mieć wpływ na postrzeganie powieści i pewne luki na temat motywów postaci. Dlatego też, zachęcam do tego, żeby  przygodę z książkami Elizy Drogosz zacząć od pierwszej części, „Władcy piasków”.


Za książkę do recenzji dziękujemy: