Wielkie ego i nie tylko… – Laurel Blakely, Pan Wyposażony

Ten tytuł od samego początku wzbudzał we mnie rozbawienie. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam ją w zapowiedziach, po prostu wybuchnęłam śmiechem. Postanowiłam jednak sama przekonać się co takiego znajdę w jej wnętrzu.

Spencer Holiday jest dwudziestoośmioletnim nowojorskim playboyem znanym z pierwszych stron brukowców. Na co dzień ten przystojny, umięśniony, zielonooki zadeklarowany singiel prowadzi nieźle prosperujący biznes. Zdecydowany, inteligentny, odważny, lubi w wolnym czasie dostarczać kobietom doznań, które sprawiają im przyjemność. Lubi seks, lecz jego zamiłowanie do niezależności nie pozwala mu na zaangażowanie do niezależności nie pozwala mu na zaangażowanie się w związek. Do czasu… Wszystko zaczyna się komplikować w momencie, gdy jego ojciec postanawia sprzedać swój słynny sklep z biżuterią, mocno konserwatywnemu inwestorowi, ceniącemu wartości rodzinne. Spencer postanawia się ustatkować. Ale tylko przez tydzień. Zostaje idealnym narzeczonym, który wkrótce ma poślubić przyszłą panią Holiday. Problem w tym, że narzeczona, a prywatnie jego wspólniczka i najlepsza przyjaciółka, o niczym nie wie. Spencer musi przekonać Charlotte, by ta zgodziła się przez tydzień udawać jego narzeczoną. Dziewczyna zgadza się na ten układ. Problem w tym, że w pewnym momencie Spencer odkrywa, że chyba przestał udawać.

– No nie wiem, tato. To będzie oznaczało całkiem poważne ograniczenie moich umiejętności prowadzenia konwersacji. Bo zwykle rozmawiam przecież albo o kobietach, albo o seksie. Cholera – powiedziałem pełnym frustracji głosem. Potem udałem, że zbieram się do kupy, i odliczyłem na palcach. – Ok. Polityka, religia, dostęp do broni. Skoncentruję się na tych tematach, dobra?

– Nie zmuszaj mnie, żebym założył ci kaganiec – uśmiechnął się ojciec.

– Wszystko rozumiem, tato. Nie pomieszam ci szyków, obiecuję. Przez następną godzinę będę przykładnym synem i dobrze rokującym nowojorskim biznesmenem.

Od przyjaźni do miłości

Lauren Blakely nie owija w bawełnę. Już w pierwszym zdaniu książki podkreśla, co jest jednym z głównych atutów Spencera Holiday’a, a co dodatkowo już zostało wspomniane w tytule książki. Oczywiście chodzi o jego przyrodzenie. Najważniejsze na świecie klejnoty rodowe. Czy po takim wstępie można oczekiwać poważnej lektury? Raczej nie. I tak też właśnie jest. „Pan Wyposażony” to pełna humoru, ale i ciepła historia o miłości. Dość płytka i niewymagająca, ale idealna, gdy potrzebujecie się oderwać. To powieść, przy której zapewne będziecie się często uśmiechać i dobrze bawić.

Jak nie trudno się domyślić, fabuła jest mocno przewidywalna, wyłącznie po przeczytaniu okładkowego opisu powieści. Nie doszukujcie się tu zaskakującego zakończenia czy dramatycznych zwrotów akcji, bo tego raczej tu nie znajdziecie. Otrzymacie natomiast całkiem przyjemną i zabawną historię o przyjaźni, miłości, lojalności, przy której można się również wielokrotnie pośmiać. Taka niezobowiązująca lekka lektura na wolny wieczór przy kubku herbaty, kawy czy kieliszku wina, gdy chcecie się po prostu zrelaksować, bez zbędnego obciążania własnej głowy nadmiarem wrażeń czy emocji.

Męski punkt widzenia

Całą historię poznajemy wyłącznie widząc ją z perspektywy Spencera A co to oznacza? Mnóstwo męskiego punktu widzenia, czyli coś, co kobiety wprost uwielbiają. A, jak nie trudno się domyślić, perspektywa ta jest bardzo interesująca szczególnie w przypadku takiego mężczyzny z bogatym życiem seksualnym i doświadczeniami jak Spencer Holiday. Spodziewajcie się mnóstwa ciętych komentarzy i sprośnych myśli, które wywołają u was wybuchy śmiechu. Do tego dołóżcie przeżywane przez niego bieżące rozterki i dylematy, odpowiednio ubrane w słowa i mamy mieszankę wybuchową dającą kilka godzin rozrywki w czystej postaci. Oczywiście nie każdemu ten typ historii się może spodobać, szczególnie, jeśli nie lubi sprośnych żartów i tekstów w stylu głównego bohatera.

Wiem, że chcesz, żeby trik z zaręczynami wypalił ze względu na twojego tatę, ale dlaczego na litość boską, spośród wszystkich kobiet, które znasz w Nowym Jorku, wybrałeś właśnie mnie? Nawet jakaś agencja z call girls byłaby mądrzejszym rozwiązaniem. Te kobiety wiedzą, jak wiarygodnie odgrywać narzeczone.

Napięcie i pożądanie wyzierające z praktycznie każdej strony książki jest bardzo wyczuwalne. Ta książka wręcz iskrzy. Iskrzy pomiędzy Charlotte i Spencerem, których trudno nie polubić, podobnie, jak ich pokręconej historii. To gorący romans, który wbrew pozorom podkreśla pewne bardzo ważne w życiu wartości, które należy pielęgnować i nie pozwalać im zginąć. Przy czym tytuł jest zdecydowanie mylący, bo spodziewałam się raczej gorącego erotyku niż romansu, który otrzymałam.

W „Panu Wyposażonym” pojawia się również postać z innej powieści autorki, a mianowicie Nick Hammer, rysownik i przyjaciel Spencera. Już wkrótce będziecie mogli go dokładniej poznać, gdyż poświęcona mu osobna historia „Pan O”, niedługo ujrzy światło dzienne.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu