„Wielka gra” – Peter Hopkirk

Z niegasnącej ciekawości Petera Hopkirka – redaktora, pisarza oraz podróżnika – szeroko rozumianym Wschodem zrodziły się bogate i barwne teksty traktujące o tejże tematyce. Jednym ze zbiorów poświęconych Azji Środkowej jest książka „Wielka Gra”. Czym była i jaki wpływ wywarła na historię?

Wielka Gra, ang. The Great Game toczyła się przez niemal cały XIX wiek między Imperium Rosyjskim a Brytyjskim. Fascynujące i wymyślne działania obu mocarstw miały na celu poznanie, a ostatecznie zdominowanie wpływami Azji Środkowej przy jednoczesnej dyskredytacji konkurenta. Dzikie tereny nęciły obietnicą bogactwa i prestiżu, wszak nawet Napoleon myślał o Indiach.

Hopkirk wiernie i rzetelnie nakreślił dzieje Europy oraz Azji bazując na poszczególnych państwach, dzięki czemu również będący laikiem czytelnik zyskuje bazowy szkic sytuacji politycznej. Pozwala to na orientację w ówczesnych wydarzeniach i ułatwia zrozumienie postępowania zarówno azjatyckich autochtonów, jak i europejskich przybyszów.

Z perspektywy jednostki

Szeroko pojęta historia oddziałuje tym silniej, im realniej jesteśmy w stanie wczuć się w położenie wielu przedstawionych postaci, nabierając przy tym przekonania o ich udziale w kreowaniu większego porządku geopolitycznego. Losy pojedynczego człowieka pozostawiają w nas ślad i skupiają naszą uwagę znacznie skuteczniej, aniżeli epizody bezimiennych ludzi. Właśnie to jednostkowe podejście, prezentacja poszczególnych bohaterów jest ogromnym autem powieści. Historię Wielkiej Gry w ujęciu Hopkirka tworzą jednostki, toteż czytelnik nabiera merytorycznego oglądu i otrzymuje możliwość odrzucenia dystansu, zaangażowania się w dzieje.

Tym, co szczególnie mnie zachwyciło było rzeczowe, a jednocześnie pozbawione ciężaru – iście dziennikarskie – podejście autora. Znakomicie ukazał sylwetki młodych, odważnych wojskowych rosyjskich i brytyjskich. Wszechstronnie, wybitnie wyszkoleni zarówno pod kątem militarnym, jak i pobrawszy niezbędne, doprawdy interesujące nauki sztuki dyplomatycznej entuzjastycznie wkraczali na obce, wschodnie terytoria. Wysłannicy nader często, w zależności od okoliczności podróżowali udając pobożnych, skromnych pielgrzymów znających najprostsze modlitwy bądź handlarzy koni skupionych na pozyskaniu wspaniałej zwierzyny. Pod płaszczem pozorów kartowali mapy, zapisywali wspomnienia mogące wspomóc późniejsze wojskowe wyprawy rodzimych armii, bądź otwarcie przybywali do nowych krain oddawać hołdy i obdarowywać darami władców, których przychylność oraz przymierze mogłyby przyczynić się do wyparcia z terenów imperialistycznych przeciwników zapewniając korzystanie, by nie napisać: plądrowanie azjatyckich rynków z jednoczesnym pozyskaniem bazy wypadowej na dalsze wojaże.  Co ciekawe, Rosjanie często posługiwali się nomenklaturą „ekspedycji naukowych”, zaś Brytyjczycy swe zakusy tytułowali oficerskimi „urlopowymi wyprawami myśliwskimi” – czyż nie pomysłowo?

Każdy buddyjski pielgrzym miał przy sobie różaniec ze 108 paciorkami do liczenia odmawianych modlitw, a także mały młynek modlitewny z drewna i metalu, obracany podczas marszu. Oba te przedmioty Montgomerie* wykorzystał do swoich celów. Z różańca usunął 8 paciorków, pozostawiając wygodną do obrachunków setkę. Za każdym setnym krokiem pandit przesuwał jeden paciorek. Cały różaniec odpowiadał więc 10 tysiącom kroków. Suma kroków całodziennego marszu, razem z innymi poufnymi informacjami, powinna być odnotowywana w jakimś dyskretnym miejscu, i tu młynek modlitewny ze swoim miedzianym cylindrem był nieoceniony. Umieszczano w nim, na miejscu rolki z ręcznie spisanymi modlitwami buddyjskimi, rolkę czystego papieru. Dzięki temu uzyskiwało się zwój, który po zdjęciu pokrywki był łatwo dostępny.

 

Książkę czyta się jak wielorozdziałową powieść przygodową, wprowadzającą na scenę – bez chaosu! – pokaźną ilość prawdziwie znaczących bohaterów. Jest to ogromna korzyść, bowiem choć realne wydarzenia istnieją w podwalinach oraz w tle, zajmująca fabuła nie trąci ciężarem, absolutnie nie nuży (mimo pokaźnych rozmiarów). Zdecydowanie jest to pozycja nie tylko dla fascynatów Azji, ale i dla osób hołubiących historię, nauki polityczne oraz powieści przygodowe. Lektura dodatkowo wzbogaca o świadomość późniejszych konsekwencji Wielkiej Gry dla narodów w niej uczestniczącej i obszarów objętych jej zasięgiem. Czy wiedzieliście, że rosyjska ksenofobia ma swe źródła w mongolskim podboju Rusi? Tych i innych cennych ciekawostek dostarcza niniejsza pasjonująca lektura.

 

*brytyjski oficer


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu ZYSK I S-KA

wydawnictwo zysk i s-ka

 


Cytat pochodzi z niniejszej książki

  • Grazyna st.

    No, nie wiem, czy to książka dla mnie…