W pogoni za psychopatą – „Noc” Bernard Minier

Bernard Minier jest znany z fantastycznych kryminałów. „Noc” to najnowsza książka z Martinem Servazem i jak zawsze charakteryzuje ją iście fenomenalna akcja. Jestem przekonana, że każdy kolejny rozdział będzie Was intrygował coraz bardziej. Ile wspólnego może mieć ze sobą morderstwo w Norwegii z policją we Francji? Przekonajcie się sami!

Kirsten Nigaard jest inspektorem norweskiej policji, która zostaje ściągnięta na miejsce morderstwa kobiety pracującej przed śmiercią na platformie wiertniczej. Miejsce zdarzenia jest znacznie oddalone od rejonu Kirsten, ale to właśnie jej nazwisko znajduje się przy ofierze. Pierwszym krokiem policji jest przeszukanie platformy, gdzie jak się okazuje brakuje jednej osoby. W kabinie mężczyzny znajduje się zdjęcie kilkuletniego chłopca. Kim jest dziecko i gdzie je znaleźć?

Międzynarodowa działalność psychopaty

Tymczasem znany z wcześniejszej książki Martin Servaz pracujący we francuskiej policji zajmuje się sprawą gwałciciela i zostaje postrzelony w serce. Po wybudzeniu ze śpiączki czeka go zaskoczenie, bowiem w biurze przełożonego zastaje Kirsten Nigaard. Pracownik, którego brakowało na platformie wiertniczej nazywa się tak samo jak psychopata, którego od lat Servaz próbuje złapać – Julian Hirtmann. Od tej pory para policjantów musi współpracować. Dlaczego wszystko wygląda jak wyreżyserowany przez mordercę scenariusz?

„- Na tych zdjęciach jesteś ty – oświadczył Stehlin, podsuwając Servezovi odbitki. – Jeśli sądzić na podstawie zmian światła i wyglądu drzew, które wskazują na różne pory roku, wygląda na to, że robiono je przez dłuższy czas. – Sehlin przerwał na chwilę. – Jest też zdjęcie dziecka, cztero-, pięciolatka. Na odwrocie znajduje się napis „Gustav”. Podejrzewamy, że to jego imię.

GUSTAV. Imię eksplodowało w jego uszach jak odbezpieczony granat. Czy to możliwe”?

Wodzeni za nos

Jak wspomniałam na wstępie, im bardziej zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej jesteśmy ciekawi tego, co będzie dalej. Wielokrotnie podczas czytania zdaje się, że znamy najważniejsze odpowiedzi, oczywiście poza tą, gdzie jest Hirtmann, a jednak autor serwuje nam potężną dawkę zwrotów akcji, które odkrywają co rusz nowe fakty. Ostatecznie Minier i tak mnie zaskoczył. Nie zdradzając finału mogę powiedzieć, że zakończenie sugeruje, że możemy spodziewać się kolejnych książek z udziałem Martina Servaza.


Za książkę do recenzji dziękujemy: