W Londynie Kuby Rozpruwacza

Książki, których fabuła jest osadzona w XIX wieku mają dla mnie swój urok i już samo umiejscowienie w czasie sprawia, że z chęcią po nie sięgam. Jednym z tytułów, których akcja rozgrywa się właśnie w tamtym okresie jest „Noc sztyletników” Adama Węgłowskiego. Kto chce przenieść się do Londynu terroryzowanego przez Kubę Rozpruwacza?

Kuba Rozpruwacz to legenda. Zbrodnie, jakich dokonywał sprawiły, że do dzisiaj pamięć o nich jest wciąż żywa. „Noc sztyletników” toczy się głównie w Londynie i to wtedy, kiedy policja znajduje kolejne ofiary, które mogły być zamordowane przez Rozpruwacza. Chociaż nie stanowi to jedynego wątku książki, niewątpliwie dodaje jej smaku.

Londyn Kuby Rozpruwacza

Rok 1888 jest czasem, kiedy Polski nie ma na mapach, a w wielu krajach są polscy imigranci, którzy rozpaczają po stracie ojczyzny i usiłują znaleźć sposób na jej odzyskanie. Właśnie w tym czasie rozpoczyna się „Noc sztyletników”. Kamil Kord, wywodzący się z bogatej rodziny przyjeżdża w odwiedziny do starszego od siebie przyjaciela Nikodema Ponara. Ich przyjaźń zrodziła się przed laty, kiedy w Galicji wspólnie prowadzili śledztwo. Teraz, kiedy Kamil przybywa do Londynu, w Whitechapel panuje panika po tym, jak kolejne prostytutki zostają zamordowane. Policja co rusz zatrzymuje nowych podejrzanych, tymczasem Kuba Rozpruwacz dokonuje następnych zbrodni.

Kamil co chwilę spotyka kogoś, kto jest związany z Polską. A do tego w końcu u jednego z zatrzymanych przez policję osób znaleziony zostaje sztylet, jakiego używano podczas powstania. Skąd wziął się sztyletnik w Londynie? Polak jest Kubą Rozpruwaczem, czy planuje swoją prywatną zemstę? Mroczne zaułki miasta stają się dla Kamila coraz bardziej wciągające i intrygujące. Z jednej strony zamierza podążać tropem mordercy, z drugiej za wszelką cenę chce wyjaśnić rolę sztyletnika w całej historii. Nie wierzy, by za zabójstwami stał Polak.

Kryminał oparty na faktach?

Często na wstępie książki czytamy o tym, że nie ma podobieństw do prawdziwych wydarzeń i osób. Tutaj tak nie jest. Autor podkreśla, że nie są one przypadkowe. Pojawia się sporo przypisów, przez co czytamy trzymający w napięciu kryminał, który został zgrabnie wpleciony w XIX-wieczną historię. Podejrzani o bycie Kubą Rozpruwaczem faktycznie byli zatrzymywani. Kobiety zamordowane w książce, rzeczywiście zginęły taką śmiercią. Do tego dochodzą liczne wydarzenia. Czytając trudno jest odróżnić fikcję od rzeczywistości, a biorąc pod uwagę, że przypisy mówią o tym, że coś zdarzyło się w przeszłości, włos może zjeżyć się na głowie.

W książce pojawia się sporo wątków, o części celowo nie wspominam, aby nie psuć przyjemności, jaką daje lektura. Poza tym nie chciałabym naprowadzić nikogo przedwcześnie na rozwiązanie zagadek. Mogę jednak zapewnić, że to dobra pozycja dla fanów kryminałów, zwłaszcza tych, w których śledczy mogą liczyć przede wszystkim na swój rozum i intuicję.


Za książkę do recenzji dziękujemy: