Trzeci tom „Sagi rodu Cantendorfów. Prawdziwa miłość”

Oto jest! Ostatni tom „Sagi rodu Cantendorfów. Prawdziwa miłość” niedawno miał swoją premierę, a ponieważ nie mogłam doczekać się dalszych losów bohaterów, od razu rozpoczęłam lekturę. Krystyna Mirek tak samo jak w poprzedniej części, serwuje czytelnikom dużą dawkę emocji i uniesień. Czy wszystkie skrzętnie skrywane tajemnice ujrzą światło dzienne?

Kiedy żegnamy Kate w drugiej części, jest poważnie chora po tym, jak dowiedziała się o zdradzie narzeczonego, a sam Aleksander nie wie o chorobie ukochanej. Lady Adler ukrywa przed Aleksandrem, kto jest prawdziwym ojcem dziecka, które nosi pod sercem. Wiedźma Alicja chce oddalić się od zamku… Drugi tom był przerwany w dość emocjonującym momencie i do tego też się zaczął.

Co zaskakuje?

Chociaż kilka kwestii można było przewidzieć, jest także sporo zaskoczeń. Największym z nich była dla mnie Alice, która postanawia walczyć o swoje dziedzictwo. Ciekawie zostały także rozegrane losy Aleksandra, który zaczyna mieć wątpliwości co do swojego otoczenia. Alice nadal pomaga Kate, do której czuje sympatię. Jednocześnie mam wrażenie, że postać Kate pojawia się w ostatnim tomie mniej. Większy akcent autorka położyła na rozwinięcie wątków związanych z Alice i lady Adler. I właśnie na tej płaszczyźnie są niespodzianki.

„Alice odwróciła się po raz ostatni. Spojrzała na kusząco piękną drogę i porzuciła w jednej chwili marzenia o nowym życiu. Była pilnie potrzebna. Musiała zakończyć opowieść, której narodziny dały początek. Z dziecka-rozczarowania przemienić się w kobietę, którą zawsze miała być, zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Silną i spełnioną”.

Książka pełna emocji

Ponieważ jest to powieść kobieca, o sile uczuć i wielkiej miłości, można domyślać się, że finał będzie szczęśliwy, jednak jest on zarysowany nieco inaczej niż mogłoby się wydawać wcześniej. Styl autorki jest naturalny i niewymuszony, dzięki temu cała saga jest lekką i przyjemną lekturą. Jednocześnie właśnie w tym tomie skrywana historia z przeszłości wstrząśnie życiem prawie wszystkich bohaterów. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że trzecia część aż kipi od emocji, które kumulują się na każdej stronie.


Za książkę do recenzji dziękujemy: