Tommy Bergmann prowadzi kolejne śledztwo!

otwarte_pieklo01„Piekło otwarte” Garda Sveena to drugi kryminał, po „Ostatnim pielgrzymie”, w którym śledztwo jest prowadzone przez Tommy’ego Bergmanna. Poprzednim razem w dochodzeniu musiał wrócić aż do czasu wojny, teraz także przeszłość go nie ominie. Będzie zmuszony cofnąć się w czasie do swoich początków w policji, kiedy doszło do makabrycznej zbrodni na młodej dziewczynie.

Tommy Bergmann jest pracującym w Oslo policjantem, który ma wiele osobistych problemów, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Jego wewnętrzne dylematy, ekspozycja wad i słabości sprawiają, że książka to nie tylko znakomity kryminał, ale także przykład analizy ludzkiej psychiki. Kiedy Tommy jedzie na miejsce kolejnej zbrodni, nie spodziewa się tego, że znalezienie ledwo żywej młodej prostytutki oznacza dla niego powrót do przeszłości i sprawy, która na zawsze pozostała w jego pamięci… Jak to możliwe, żeby tak podobna zbrodnia była dokonana po wielu latach, kiedy jej sprawca jest w zakładzie zamkniętym?

Przeszłość puka do drzwi

Kiedy Tommy rozpoczynał pracę w policji, wstrząsnęło nim zaginięcie i zabójstwo Kristiane Thorstensen. Nastolatka została brutalnie zamordowana i zmasakrowana, a jej zwłoki zostały porzucone w worku w lesie. Widok zwłok wciąż prześladuje Bergmanna, ale nie spodziewa się, że ta sprawa znów wysunie się na pierwszy plan. Po zabójstwie Kristiane zginęło jeszcze kilka dziewcząt, po czym oskarżony o te morderstwa sam się do nich przyznaje i trafia do zakładu zamkniętego. Sprawa zaczyna się komplikować, kiedy lata później w podobny sposób zostaje zamordowana kolejna nastolatka, a skazany stara się o ponowny proces i uniewinnienie.

Kto oprawcą? Kto ofiarą?

Autor lawiruje między wydarzeniami i dowodami w sprawie tak, że pojawia się w książce wiele momentów zwątpienia, skłaniających do zastanowienia nad tym, jak to było naprawdę, kto w rzeczywistości był sprawcą? Czy skazany, Rask, rzeczywiście jest mordercą? Może ofiarą, którą ktoś wrobił? Autor trzyma nas w napięciu do samego końca. Właściwie do ostatnich zdań. Czy wyprzedzicie śledczych i rozwiążecie tą mroczną zagadkę? Czy tak jak Tommy Bergmann będzie czuli, że coś ucieka między palcami, przeoczycie coś istotnego? Po śmierci Kristiane jej zdesperowana matka krzyczy „To wszystko moja wina!” Te słowa wracają do Tommy’ego nawet po latach, a co zwróci Waszą uwagę?

„Tak więc albo miało się do czynienia z tzw. copycatem, admiratorem Raska, rekrutującym się spośród tych, którzy znali szczegóły morderstw, albo Rask został niesłusznie skazany i zbrodnie popełnił ktoś inny, a teraz ten ktoś podjął kolejną próbę… Albo też policja w Oslo miała do czynienia z koszmarem – jakimś związkiem między Raskiem i sprawcą na wolności, który operował dokładnie tak samo jak on.

Tommy nie miał siły dłużej przebywać w tym mieszkaniu. Tylko jedno dodawało mu otuchy: że to bezradne dziecko musiało widzieć twarz człowieka, który chciał je zabić – o ile jej nie zasłonił.”

Kiedy czytałam „Ostatniego pielgrzyma” byłam pod wrażeniem niesamowitego wyczucia autora i tego, że stopniuje napięcie, które w kulminacyjnych momentach zdaje się za moment eksplodować. Sięgając po „Piekło otwarte” przeczuwałam, że Gard Sveen szykuje kolejny kryminał, który nie będzie tylko miałką historią typu ofiara, śledztwo, rozwiązanie. I miałam rację! Książka jest napisana w podobnym stylu, co poprzednia. Nic nie jest czarne ani białe, wiele jest zagadek, tajemnic i niedomówień. I to jest w niej najlepsze.


Za książkę do recenzji dziękujemy logo-media