„To się da!” – kiedy wiara czyni cuda

ok³adka_To siê da_druk„To się da!” Anny Sakowicz to drugi tom perypetii Joanny, czterdziestoletniej nauczycielki, która z miasta przyjechała na roczny urlop do małej miejscowości Kociewie i wraz z nastoletnią córką Lusią mieszka u przebojowej cioci Zosi. Na temat początków pobytu w nowym miejscu nie będę się szczególnie rozpisywać, ponieważ są one przybliżone w recenzji pierwszej książki – „Złodziejka marzeń”. Zapraszam do jej lektury. Podobnie jak poprzedni tom, tak i w tej powieści nie brakuje ciętej riposty, znakomitego poczucia humoru, walki o najbliższych i smutku. W zasadzie, to właśnie od smutku i refleksji rozpoczyna się jej fabuła…

Joanna w dalszym ciągu jest wolontariuszką w hospicjum dla dzieci, gdzie uczy i przyjaźni się z trzema dziewczynami. Książka rozpoczyna się w momencie, kiedy kobieta najpierw psychicznie się przygotowuje, a potem bierze udział w pogrzebie Kingi, dziewczynki, która niedawno trafiła do hospicjum. Przy tej okazji orientuje się, jak przez ostatnie miesiące chora na białaczkę Szpilka, jedna z jej podopiecznych, traci się w oczach. Postanawia zrobić wszystko, by znaleźć dawcę szpiku. Wraz z Piotrem, z którym w poprzedniej części chciała swatać ją matka, organizują festyn i sprzedają napisane przez Joannę książeczki dla dzieci. Wraz z hasłem „To się da!”, jakie często pojawia się na ustach mieszkańców miasteczka, wierzą, że zdążą znaleźć dawcę szpiku.

Oczywiście nie mogło zabraknąć kolejnych podstępów mamy Joanny, która ciągle marzy o zięciu…  A sama książka nie byłaby tak zabawna, gdyby nie niezawodna ciocia Zosia, która ma tak genialne poczucie humoru, że nie można się nie uśmiechnąć! Tym razem zbliżają się jej urodziny, a Lusia i Joanna planują zrobić jej z tej okazji niespodziankę – znaleźć jej wielką miłość z młodości – Henryka. Czy jeszcze żyje? Czy warto rozdzierać stare blizny?

A prócz znanych już poprzedniej części bohaterów pojawia się kilka nowych postaci, w tym mistrz ciętej riposty, Jaromir, grafik robiący ilustracje do książeczek Joanny. Do tego nauczycielka dostaje dziwne smsowe pogróżki, a dyrektor szkoły pilnie wzywa ją na radę pedagogiczną. „To się da!” to książka, w której naprawdę dużo się dzieje, przez co książkę czyta się bardzo szybko. Jednocześnie rozgrywa się kilka intrygujących wątków, ale przez cały pojawia się jedno pytanie: co, kiedy Joannie skończy się urlop? Zostanie w Kociewie, czy wróci do swojego mieszkania i pracy? Klimat powieści doskonale oddała Magdalena Kordel, która o książce napisała tak:

„Niesamowita opowieść o tym, że cuda się zdarzają. Szczególnie, jeżeli wierzy się, że to się da. Wystarczy tylko dostatecznie mocno pragnąć.”

Magdalena Kordel

„To się da!” teoretycznie można czytać bez znajomości pierwszej części. Są w książce momenty, kiedy autorka opowiada pokrótce wcześniejsze wydarzenia. Ale ja jednak polecałabym sięgnąć w pierwszej kolejności po „Złodziejkę marzeń”. Znajomość przebiegu jej fabuły wpływa na to, że drugi tom staje się jeszcze bardziej ciekawszy, a pewne sytuacje, czy wspomnienia bohaterów są bardziej zrozumiałe. Pojawia się też kilka niuansów, których nowy czytelnik może nie wychwycić.


Książkę „To się da!” Anny Sakowicz, podobnie jak „Złodziejkę marzeń” objęłyśmy patronatem medialnym. I już niebawem na łamach naszej strony będzie zorganizowany konkurs, w którym będzie ona do wygrania. Do udziału zapraszamy wspólnie z Wydawnictwem Szara Godzina.

logoszara