„To nie ja, kochanie” Tillie Cole

Dwa zupełnie różne światy, dwie obce sobie osoby, jedno uczucie. Czy w brutalnym świecie, pełnym przemocy i porachunków, prawdziwa miłość ma szansę przetrwania?

Salome zwana Mae, jedna z Przeklętych, została przeznaczona na żonę Proroka Dawida. Miała w sobie jednak tyle odwagi, by uciec przed zniewoleniem. River zwany Styksem, Milczącym Katem, szef gangu motocyklowego. Zawsze walczył: z własnym głosem, słabością, z innymi gangsterami, a nawet z braćmi ze swojego klanu. Salome i River spotkali się, gdy młody gangster znalazł ranną dziewczynę i uratował ją. Wkrótce okazało się, że więź, która połączyła tę dwójkę, potrafi przetrwać wszystkie przeciwności losu.

Miłość wbrew zasadom

„To nie ja, kochanie” to opowieść o uczuciu, które rozkwitło wbrew zasadom okrutnej sekty i bestialstwu jej apostołów. Wbrew regułom półświatka, którymi kierował się klan gangsterów. To historia o sile miłości, namiętności i tęsknoty za sobą. Historia o pokonywaniu piętrzących się problemów i chęci pokonywania własnych słabości.

Bracia szybko wypełnili pomieszczenie. Z porów ich skóry sączyło się napięcie, gdy patrzyli na mnie przerażeni. I dobrze. Właśnie miałem zamiar kogoś rozerwać na strzępy. Wyczuwałem kreta. Zdrajcę we własnym jebanym gangu. Mój stary pewnie się w grobie przewraca. Nikt nie sprzedaje brata. No cóż, nikt kto chce żyć długo i bezboleśnie. 

Gdy miłość przybywa z innego świata…

Na pewno nie jest to książka dla każdego – znajdziemy w niej wiele wulgaryzmów, brutalności, mroku i perwersyjnego seksu. Ja osobiście nie mam problemu z wulgaryzmami czy wieloma scenami seksu w książce, ale ciągłe nazywanie kobiet „sukami czy cipami” strasznie mi się nie podobało. Do tego ciągłe spory między ludźmi z gangu, pisane oczywiście adekwatnym do takich sytuacji językiem sprawiły, że miałam straszne problemy z przeczytaniem tej książki do końca. Kompletnie nie poczułam tej historii. Mimo iż pomysł na fabułę jest fantastyczny, to w moim odczuciu wykonanie wyszło… dość słabo.

Mroczna historia miłosna

Na początku książki jest słowniczek, w którym autorka wyjaśnia słowa niezbędne do zrozumienia całej treści. Tillie Cole użyła wielu sformułowań dotyczących gangu i sekty, których czytelnik może po prostu nie znać, jeśli nie porusza się w tych kręgach i nie interesuje tą tematyką.  Na koniec dodam jeszcze, że książka „To nie ja, kochanie” nie jest w stu procentach fikcją literacką. Autorka wplotła w fabułę opisy wierzeń i praktyk religijnych, które wydarzyły się w rzeczywistości. Niektóre zostały trochę podkoloryzowane na potrzeby książki. Autorka chciała w ten sposób otworzyć oczy swoim czytelnikom na problem sekt i nieciekawych praktyk religijnych, które krzywdzą wiele osób. Mnie ta książka nie przypadła do gustu, nie sięgnę więc po jej kontynuację, jeśli jednak Wam się spodobała, to drugi tom „Uleczę twe serce” jest już dostepny.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwu: