„Szepty gwiazd” Anna Łajkowska

Sezon na świąteczne książki oficjalnie uważam za otwarty. W tym roku rozpoczęłam go tytułem Szepty gwiazd Anny Łajkowskiej, wydanym przez Wydawnictwo Dragon. Czy poczułam dzięki niej magię świąt?

Poczułam, ale nie czuję się zasłodzona tą świąteczną atmosferą. Książka pozostawiła po sobie słodko-gorzki smak, ale biorąc pod uwagę fakt, że to dopiero początek listopada, może i dobrze się stało, że akurat od niej zaczęłam.

Co mówią gwiazdy?

Przed Bożym Narodzeniem wszyscy są zabiegani bardziej niż zazwyczaj. Każdy z nas ma swoje troski i problemy, ale i małe radości dnia codziennego.  Drogi bohaterów tej książki jakoś się ze sobą krzyżują. Coś ich łączy, ale co? Tego nie zdradzę, bo nie chcę spojlerować.

Szepty gwiazd to bardzo wzruszająca opowieść o miłości, rozstaniach, trudnych wyborach, nowych, nie zawsze łatwych związkach, ale i o nadziei. Bo jakoś o nią łatwiej w tej niepowtarzalnej, magicznej atmosferze świąt… Bohaterowie tej książki mogliby się okazać naszymi sąsiadami lub… nami samymi.

Nietypowa powieść świąteczna

Szepty gwiazd to wnikliwe studium ludzkich charakterów, przekonań i życia. Boże Narodzenie i jego klimat nie zdominowały tej książki, są w tle ludzkich historii, a czasem ludzkich dramatów. To zarówno plus, jak i minus tej pozycji. Plus, gdyż dzięki temu jest bardziej uniwersalna i można po nią sięgać przez cały rok. Minus zaś dlatego, że część osób, uwielbiających świąteczny klimat i świąteczne książki, może się poczuć trochę rozczarowana, sięgając po tę pozycję. Ja się zaliczam do takich osób. Gdybym się nie nastawiła na odprężajacą, może nieco przesłodzoną lekturę, to wszystko byłoby w porządku, a że się nastawiłam, to czytałam ją z mieszanymi uczuciami. Kwestia nastawienia do lektury jest istotna. Dodatkowo w bardzo świąteczny klimat wprowadza nas okładka, która cieszy oko. Jest przeurocza i nie można przestać na nią patrzeć.
Podsumowując, Szepty gwiazd to bardzo dobra książka obyczajowa, ze świątecznym motywem w tle. Nie należy jednak patrzeć na nią wyłącznie przez pryzmat jednosezonowej historii bożonarodzeniowej.

Za książkę do recenzji dziękujemy Wydawnictwu:

 

  • Grazyna st.

    Ja jeszcze nie dotarłam do żadnej świątecznej z tego roku. „Szepty gwiazd” są w planach.

    • Aneta K

      Lektura warta nadrobienia w świątecznym czasie :)