Szalona kosmiczna podróż – Douglas Adams, Restauracja na końcu wszechświata, Życie, wszechświat i cała reszta

Minął rok odkąd na księgarnianych półkach zagościło znakomite wydanie pierwszej części z cyklu „Autostopem przez Galaktykę”. Fani serii ucieszą się z informacji, że od niedawna do pierwszego tomu, dołączyły dwie kolejne części, tym razem w wydaniu jednotomowym, ponownie okraszone grafikami znakomitego rysownika, Janusza Kapusty.

Po zniszczeniu Ziemi leżącej na trasie budowy hiperprzestrzennej autostrady, Artur Dent podróżuje skradzionym statkiem kosmicznym ze swoim przyjacielem – kosmitą Fordem Prefectem. Towarzyszą im Ziemianka Trillian, były prezydent Rządu Galaktycznego, Zaphod Beeblebrox oraz pogrążony w depresji robot, Marvin. W trakcie podróży postanawiają znaleźć miejsce, w którym mogliby dobrze zjeść. Wybór pada na restaurację znajdującą się na końcu wszechświata. Sprawę zaczyna jednak komplikować m.in. pościg wrogo nastawionych wobec nich Vogonów oraz duch pradziadka byłego prezydenta galaktyki.  Co tym razem spotka bohaterów? Czy uda im się dotrzeć do restauracji? Czy Arturowi uda się w końcu wypić tak długo wyczekiwaną herbatę?

Seria „Autostopem przez Galaktykę” to ponadczasowa pozycja obowiązkowa dla każdego fana fantastyki i dobrego humoru. Jednak „Restaurację na końcu wszechświata” oraz „Życie, wszechświat i cała reszta” mogę polecić każdemu, kto po prostu lubi czytać książki pełne humoru, zabawne, dostarczające czytelnikowi czystej rozrywki oraz każdej osobie, którą bawi specyficzny humor w stylu grupy Monty Pythona.

– Chciałbym wiedzieć, czyj to statek – mruknął Artur.

– Mój. – Zaphod nie miał wątpliwości.

– Nie, czyj jest naprawdę.

– Naprawdę jest mój – upierał się Zaphod. – Zobacz: branie na własność to jak kradzież, nie? A więc kradzież to branie na własność. Ergo statek należy do mnie.

 

Początkowo przeraziła mnie grubość tego wydania. To opasłe tomisko liczy ponad siedemset stron. Jednak, jak poprzednio, wydawca zastosował tu dużą czcionkę i szerokie marginesy, co powoduje, że strony wprost przelatują pod palcami w tempie ekspresowym. Tutaj także początek każdego rozdziału został ozdobiony specjalnie przygotowaną grafiką, idealnie oddającą specyficzny, absurdalny klimat tej historii. Zachowana została również kolorystyka okładki i obwoluty, dając znakomity efekt wizualny całej serii.

Ci z Was, którzy mieli okazję poznać pierwszy tom serii, wiedzą, że książka ta była pełna specyficznego poczucia humoru autora, o którym mogliście się przekonać praktycznie na każdej stronie. Jak nie trudno się domyślić, tutaj również nie zabrakło tego osobliwego humoru, rodem z Monty Pythona. Czytając książki Douglasa Adamsa, nie da się inaczej reagować, niż śmiechem. Ten charakterystyczny dowcip nie pozwala się nudzić i zachęca do dalszej lektury. Ten humor jest jednak jedynie opakowaniem dla ciekawych przemyśleń i ważnych życiowych tematów, które autor przemyca w swoich książkach.

– Ford, ile jest kapsuł ratunkowych?

– Ani jednej.

– Dobrze policzyłeś?

– Dwa razy.

 

Jeśli zdarzyło się tak, że jeszcze nie czytaliście serii Douglasa Adamsa, koniecznie musicie to nadrobić. A poznawanie książki w tak niesamowitym wydaniu, jest czystą przyjemnością.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu