Święta, magia, wilki… – dalsze losy Jaśminy

sekretna-zima-jasminy-72Kto tak jak ja z utęsknieniem czekał na dalsze losy Jaśminy z powieści „Zwilczona” Adrianny Trzepioty? Mam świetną wiadomość, właśnie miała premierę druga książka tej autorki – „Sekretna zima Jaśminy”. Pierwsza część to pięknie opowiedziana współczesna baśń pełna magii i legend, czy w najnowszej książce też to znajdziemy? Oczywiście!

Kiedy pożegnaliśmy Jaśminę w „Zwilczonej” stała przed wieloma wyzwaniami życiowymi. Konflikty i wypalenie w małżeństwie, krótkotrwałe zauroczenie poznanym w Warszawie mężczyzną, pisanie debiutanckiej książki… Jednym słowem mówiąc, już wtedy, na podstawie tak otwartego zakończenia, przeczuwałam, że na tym śledzenie życia Jaśminy się nie skończy. I miałam rację. Wilczyca powraca w wielkim stylu. Czy jej życie będzie nadal pełne zawirowań?

Dalsze losy Jaśminy

Joachim, mąż Jaśminy, staje się dla kobiety coraz bardziej odpychający. Coraz częściej go nie ma, a kiedy wraca jest pijany, niemiły w obyciu. Coraz więcej ma pretensji i roszczeń wobec żony. Władek, mężczyzna, z którym Jaśmina miała przelotny romans jest coraz bardziej natrętny i uporczywy. Nęka telefonami, mailami i wizytami w rodzinnej miejscowości. Wystraszona kobieta prosi o pomoc szeptuchę… Jednak, czy mikstury babuszki są w stanie rozwiązać wszystkie problemy? A gdzie się podziała wewnętrzna wilczyca, kiedy jest tak potrzebna? Jaśmina przeczuwa, że jej małżeństwo wisi na włosku. Boi się Władka. I nie potrafi zmobilizować się i stworzyć fabuły do romansu, który ma napisać. Ale „Sekretna zima Jaśminy” to nie same problemy…

Wilki, wilki… wilki!

Ponieważ książka stanowi bezpośrednią kontynuację „Zwilczonej”, nie mogło zabraknąć motywu wilków, legend związanych z wilkami i… małego wilczka. Podczas czytania są przybliżane zapomniane, a legendy związane z tymi zwierzętami. Poznajemy bliżej naszą kulturę i dawne wierzenia. Czytając tak piękne opowiadania, odczuwam dumę z bycia Słowianką! Mamy cudowną historię i tradycje, a magia rytuały nadal są obecne w naszym kraju. Owiane mgiełką tajemniczości, niewiadomej. Czy nie warto powrócić do korzeni naszej kultury?

„Nagle spod iskrzących się drewien buchnął ogień! Równie szybko, jak się wzniósł, zaraz opadł, zatrzymawszy się tuż przy samych żeliwnych drzwiczkach pieca. Huk był jak z armaty. Szeptucha przestraszona upadła na podłogę. Chciałam jej pomóc wstać, ale tylko zgromiła mnie wzrokiem i dalej wpatrywała się w słupy falującego ognia. Widok zapierał dech. Pomarańczowe języki wyglądały, jakby igrały ze sobą, zaczęły gwałtownie układać się w dziwne pasy. Staruszka oparta kościstymi dłońmi o drewnianą podłogę coraz mocniej wytrzeszczała oczy i starając się przeniknąć ogień, patrzyła. Marzena tylko machnęła ręką, żeby ją zostawić.

– Zostaw, ona coś widzi – wyszeptała.

Zaległa cisza, słychać było tylko wiatr wciskający się w szczeliny drzwi i okien. Wtem płomienie zakręciły się wokół własnej osi, tworząc sypiącą iskrami spiralę, drewno w piecu strzeliło głośno, pomarańczowy płomień buchnął w powietrzu, pozostawiając po sobie smugę czarnego dymu, a żeliwne drzwiczki dwa razy trzasnęły z impetem, wrzucając z wnętrza pieca gorący popiół.  Posadzka była ciemna od sadzy i brudu. Niebezpieczne powietrzne płomienie zniknęły.”

Wprowadź się w świąteczny nastrój!

Adrianna Trzepiota ma swój własny indywidualny styl. Nie wyobrażam sobie jej książek bez szczypty magii, ludowych wierzeń i baśniowej atmosfery. Akcja „Sekretnej zimy Jaśminy” rozpoczyna się późną jesienią, kiedy mróz jest coraz bardziej odczuwalny, a z nieba spadają pierwsze płatki śniegu. Już samo to wprowadza czytelnika w pozytywny zimowy nastrój. Potem jest okres przygotowywań do Świąt Bożego Narodzenia. Jest wiele zapachów, kolorów i wigilijnych potraw. Nie zabrakło oczywiście grubej warstwy śniegu i tajemniczych zdarzeń. Wszystko to sprawia, że gwarantuję wprowadzenie się w trakcie lektury w świąteczny nastrój! To idealna pozycja na przedświąteczne wieczory.

Podobnie jak „Zwilczoną”, jestem oczarowana „Sekretną zimą Jaśminy”. Zakończenie drugiej powieści również jest otwarte i można by snuć domysły, co będzie dalej. Dlatego mam cichą nadzieję, że gdzieś w domowym zaciszu autorka ma pomysł na fabułę trzeciej powieści. Jeżeli nie czytaliście „Zwilczonej” oczywiście zachęcam, bo jest świetna. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby bez czytania pierwszej części, sięgnąć po drugą. Na wstępie przybliżone są wydarzenia z pierwszego tomu, dzięki czemu nie ma chaosu i łatwo można wczuć się w klimat już od pierwszych stron. A jeśli szukacie grudniowe lektury, jest to jeden z pierwszych tytułów, jakie mogę polecić.


Książka została przez nas objęta patronatem medialnym dzięki współpracy z:

kobiece

sekretnazimajasminy_fbheader