Stulecie Skamandra: Lechoń i Wierzyński o sobie

Źródło: Księgarnia Akademicka

Byli prawdziwą wizytówką przedwojennej Warszawy. Dziś opisalibyśmy ich jednym słowem: celebryci. Mowa o młodych poetach, którzy założyli pierwszą polską kawiarnię poetycką Pod Picadorem, a następnie grupę zrzeszającą poetyckie talenty o nazwie Skamander. Drogi Tuwima, Lechonia, Słonimskiego, Iwaszkiewicza i Wierzyńskiego były różne. Ale ich dorobek i wpływ na kulturę przeogromny. Beata Dorosz w zebranej edycji Listów Lechonia i Wierzyńskiego zabiera nas w niesamowitą podróż, dzięki której możemy poznać sylwetki poetów i czasy, w których żyli.

Podróż do świata Skamandrytów

Skamander był zupełnie nowym zjawiskiem w kulturze polskiej. Była to nie tylko grupa poetycka, ale ludzie, którzy wywierali ogromny wpływ na otoczenie. Wybuch drugiej wojny światowej sprawił, że większa część grupy znalazła się na emigracji. Jan Lechoń i Kazimierz Wierzyński znaleźli się w Stanach Zjednoczonych. Tutaj przez wiele lat korespondowali ze sobą.

Autorka edycji przez lata zbierała dotknięte zębem czasu i rozproszone listy obu poetów. Nie było to łatwe zadanie. Ale dzięki wytrwałości Beaty Dorosz możemy poznać nie tylko barwny świat przedwojennej bohemy, ale przede wszystkim zanurzyć się w ich emigracyjnym życiu. To życie miało różne barwy. Od zachwytu kulturą amerykańską po opisy trudnej egzystencji Polonii.

Zapomniani poeci

Jan Lechoń i Kazimierz Wierzyński nie doczekali się pełnych biografii. Przez lata zapomniani i przemilczani, ponieważ po wojnie nie wrócili do Polski, decydując się na emigrację, głównie w Stanach.  Dziś, kiedy rocznica odzyskania niepodległości wiąże się  z rocznicą powstania Picadora i Skamandra, te dwa nazwiska powinny być na nowo przypomniane. Ważnym elementem odkrywania tych poetów są właśnie Listy. Listy, niejednokrotnie dowcipne, pełne anegdot i zabaw literackich. Prezentujące obraz Polaków na emigracji, opisujące zderzenie kultur polskiej i amerykańskiej. Ale też listy przesycone nostalgią i pragnieniem powrotu do ojczyzny. To pragnienie nigdy się nie ziściło.

Warto sięgnąć po korespondencję obu Skamandrytów. Trafia ona  w gusta nawet najbardziej wymagających czytelników. Jest uzupełnieniem  biografii i  niezwykle ważnym żywym świadectwem kultury polskiej. Ale jest jeszcze czymś więcej: dowodem wielkiej przyjaźni, jaka nieprzerwanie łączyła obu poetów przez całe ich życie.